Co dalej z Komitetem Obrony Demokracji

RozKODowani
Wystarczył rok z okładem, aby z KOD, obywatelskiego zrywu demokratycznej Polski, zrobiło się polskie piekiełko. Kłótnie o władzę i pieniądze, przecieki do mediów, oskarżenia o zdradę, tropienie agentów wroga, widmo rozłamu. Czy KOD może się jeszcze uratować?
Krzysztof Łoziński, inicjator powstania KOD
Wojciech Stróżyk/Reporter

Krzysztof Łoziński, inicjator powstania KOD

Ruch, który miał być spadkobiercą KOR, a może i nową Solidarnością, wygląda dziś jak upiorna karykatura partii politycznej. I to takiej amatorskiej, jak w latach 90. A gdy Mateusz Kijowski podsumował zawirowania ostatniego tygodnia facebookowym wpisem „I chcę, i muszę” (utrzymać stołek szefa KOD), zrobiło się naprawdę swojsko.

Podróż po piekiełku należałoby rozpocząć od ustalenia źródeł awantury. Kto i dlaczego puścił w obieg faktury Kijowskiego?

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną