Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Boskie, bo polskie

Mizerski na bis

Polityka
Boże produkty wytwarzane w zawierzonych Opatrzności Bożej firmach, takich jak Grupa Energa, mogą się stać polską specjalnością.

Dwa tygodnie temu zarząd kontrolowanej przez Skarb Państwa giełdowej Grupy Energa, chcąc zwiększyć moc prądotwórczą spółki, zawierzył ją Opatrzności Bożej oraz Matce Najświętszej Gromnicznej. „Mam nadzieję, że nie zabraknie nam tego boskiego prądu na naszej drodze, tego bożego światła” powiedział wiceprezes Energi ds. korporacyjnych – inicjator zawierzenia.

Dodatkowa korzyść to radykalna poprawa bezpieczeństwa firmy, która – jak wyjaśnił podczas okolicznościowego nabożeństwa wspomniany wiceprezes – „będzie teraz chroniona bożą pomocą, pomocą wszystkich świętych, także św. Michała Archanioła, do którego żeśmy się tutaj przed chwilą modlili”.

Wielu ekonomistów zgadza się, że Energę, która mocno zaangażowała się w ratowanie polskiego górnictwa i w której dziesiątki posad dostali działacze PiS różnego szczebla, może dziś skutecznie ochronić tylko interwencja boska. Dlatego po zwróceniu się do Matki Najświętszej Gromnicznej z uroczystą prośbą o zesłanie bożego światła p.o. prezesa spółki dodał wprost: „Ukaż drogę wyjścia z niebezpieczeństw i trudności”. Dał w ten sposób do zrozumienia, że ani on sam, ani zarząd raczej nie będą w stanie żadnych dróg wyjścia znaleźć.

Wiele osób jest zaniepokojonych procederem zawierzania państwowych spółek osobom, których kompetencje polegają wyłącznie na tym, że są święte. Ale wydaje się, że żaden jazgot liberalno-lewicowych ateistów tego procesu nie zatrzyma. Wszystko wskazuje na to, że boże produkty wytwarzane w zawierzonych Opatrzności Bożej firmach, takich jak Grupa Energa, mogą się stać polską specjalnością i atrakcyjnym towarem eksportowym na Zachód, gdzie takiego asortymentu bardzo brakuje.

A jednak część zwolenników PiS pozostaje wobec decyzji zarządu Grupy Energa nieufnych.

Polityka 7.2017 (3098) z dnia 14.02.2017; Felietony; s. 99
Oryginalny tytuł tekstu: "Boskie, bo polskie"
Reklama