Gogolizacja
Prowincja nie jest dziś określeniem geograficznym, tylko mentalnościowym.

Dzień po słynnym meczu San Escobar–Polska, 27:1, Grażyna jedzie brukselskim autobusem. Naraz ruch staje, rozdzierają się syreny, błyskają niebieskie koguty. Policyjne motocykle śmigają we wszystkich kierunkach, na ulicy mrowi się od czarnych aut. Oblegają je mężczyźni o wygolonych czaszkach, stroje pod kolor samochodów. Z przejęciem nadają coś do własnych rękawów. Pasażerowie autobusu przyklejają nosy do okien. Z pobliskiego hotelu wynurza się świta – ktoś z laptopem, parę osób ze smartfonami przy uchu, kilku osiłków taszczy stroje w celofanowych pokrowcach.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj