Takiej Polski chcieliście?

Chcieliście Polski? No to ją macie.
Zdumiewająca jest łatwość, z jaką tak wielu intelektualistów i publicystów wzywa do porzucenia systemu, który zapewnił Polsce najlepsze ćwierćwiecze w nowożytnych dziejach, chociaż sami nie mają na razie lepszego do zaproponowania.
Cmentarz wartości, instalacja pod Sejmem
Jakub Wosik/Reporter

Cmentarz wartości, instalacja pod Sejmem

Nie ma powrotu do tego, co było – to jeden z tych frazesów, których powtarzanie uchodzi w części środowisk opiniotwórczych za wyraz głębokiej refleksji historiozoficznej i politologicznej. Tymczasem mowa o okresie bezprzykładnego rozwoju, który sprawił, że Polska znalazła się geopolitycznie, cywilizacyjnie, kulturowo i ekonomicznie tak blisko najwyżej rozwiniętych krajów Zachodu jak bodaj nigdy w historii, a przynajmniej od XVI w. Czy fakt, że ekipa owładniętych kompleksami i obsesjami szaleńców tak łatwo ten system i ten dorobek unicestwia, ma podważać jego wartość?

Niektórzy tak uważają, a nawet więcej: twierdzą, że system ów był ułomny lub wadliwy, skoro umożliwił ekipie destruktorów dojście do władzy. Albo jeszcze więcej: swoimi wadami i ułomnościami wręcz utorował tej ekipie drogę do samodzielnych rządów. Zatem: jest odpowiedzialny za wyhodowanie własnych grabarzy, a więc niewart restytucji i trzeba go odesłać do lamusa historii, a zacząć się rozglądać za nowym. Na razie wszakże takowego nie widać.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną