Ruszył pierwszy proces za protest przeciwko PiS. Zarzuty są groteskowe
Ktoś stał w niewłaściwym miejscu, ktoś siedział nie tam, gdzie trzeba. Niestety zagrożenie karą jest realne.
Obwinionych o udział w wydarzeniach tamtej nocy jest bardzo wielu.
Dawid Zuchowicz/Agencja Gazeta

Obwinionych o udział w wydarzeniach tamtej nocy jest bardzo wielu.

We wtorek, 3 października, przed Sądem Rejonowym Warszawa-Śródmieście stanęła grupa 14 osób obwinionych o udział w zajściach pod Sejmem w nocy z 16 na 17 grudnia 2016 roku. Główny zarzut: nie zastosowali się do policyjnego wezwania, aby rozwiązali zgromadzenie i rozeszli się. Ale nie mogli rozwiązać zgromadzenia, bo formalnie go nie było. Mieszkańcy stolicy spontanicznie ruszyli tamtej nocy pod Sejm. To była reakcja na łamanie demokratycznych procedur przez posłów PiS.

Najpierw wykluczono z obrad Michała Szczerby z PO (przyszedł do sądu i siedział na ławach dla publiczności), a potem przeniesienie posiedzenia do Sali Kolumnowej i tam, w pośpiechu, nie dopuszczając do głosu opozycji, przegłosowano ustawę budżetową, tzw.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną