Dobra zmiana przyciąga chętnych

Z listy na listę
Transfery w polityce nikogo już nie dziwią. Zazwyczaj przechodzi się z partii słabszej do silniejszej lub ze słabnącej do rosnącej, często nagrodą jest stanowisko.
Magdalena Ogórek jeszcze wśród towarzyszy z SLD
Witold Rozbicki/Reporter

Magdalena Ogórek jeszcze wśród towarzyszy z SLD

Niemało można usłyszeć przy okazji transferów. Od Radosława Sikorskiego zachęcającego do dorzynania watah, poprzez Michała Kamińskiego, Romana Giertycha, Ryszarda Czarneckiego, Witolda Waszczykowskiego, Bartosza Arłukowicza, aż po uwiedzionego przez PiS Jacka Saryusza-Wolskiego, który po wielu latach w PO oznajmił, że woli banicję niż targowicę.

Polityk nie bierze ślubu kościelnego z partią, więc rozwód jest możliwy. Można to jednak robić w różnym stylu – ocenia jeden z weteranów polskiej polityki, sam zresztą z transferowym epizodem w życiorysie.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną