Sekrety badań sondażowych

Sekrety sondaży
Co wynika z sondaży? Notowania PiS znacząco obniżyły się dotąd tylko dwa razy. Oba przypadki mogą być cenną wskazówką dla opozycji.
Polityka

W ciągu ostatnich dwóch lat od wyborów jedynie dwa razy widać obniżenie notowań partii rządzącej.
Igor Morski/Polityka

W ciągu ostatnich dwóch lat od wyborów jedynie dwa razy widać obniżenie notowań partii rządzącej.

Jakub Bierzyński – jest socjologiem, przedsiębiorcą i publicystą.
Marek Wiśniewski/Puls Biznesu/Forum

Jakub Bierzyński – jest socjologiem, przedsiębiorcą i publicystą.

audio

AudioPolityka Jakub Bierzyński - Sekrety sondaży

Media kierujące się filozofią newsa raz ogłaszają klęskę obozu rządzącego, gdy linie poparcia opozycji i partii rządzącej zbliżają się do siebie, raz jego zwycięstwo, gdy linie te się rozjeżdżają. Krótkofalowe spojrzenie na wyniki dobrze się sprzedaje, lecz nie wyjaśnia procesów społecznych. Na domiar złego różne pracownie badań społecznych podają rozbieżne dane, co potęguje chaos.

Problem w interpretacji wyników badań sondażowych na temat poparcia poszczególnych partii politycznych wynika z dwóch podstawowych źródeł. Pierwsze to różnice w metodologiach. Sposób zadawania pytania oraz sposób doboru respondentów do próby ma zasadnicze znaczenie dla otrzymanych wyników. Od lat wyniki sondaży zbierane metodą indywidualnego wywiadu domowego różnią się drastycznie od tych zbieranych przez telefon. Powodów jest wiele, począwszy od efektu ankieterskiego, że badani udzielają odpowiedzi, jakich ich zdaniem spodziewa się ankieter. I tak pracownicy rządowego CBOS regularnie zbierają wyższe deklaracje poparcia dla władzy, odwiedzając domy respondentów, niż pracownicy call center wykonujący zlecenia prywatnych sondażowni.

Istotny jest sposób doboru próby. Prawdopodobieństwo zastania w domu zwolennika PiS jest po prostu wyższe niż np. sympatyka Nowoczesnej. Drugi fundamentalny problem badań preferencji politycznych polega na tym, że zdecydowana większość respondentów, niezależnie od metody wywiadu, odmawia udzielenia odpowiedzi. W tej chwili odsetek ten wynosi ponad 70 proc., a preferencje polityczne są silnie związane z tendencją do odmowy odpowiedzi. Partie będące na topie, których wyborcy są dumni z faktu ich poparcia, mogą liczyć na pozytywną autoselekcję respondentów, a co za tym idzie, wyższe wyniki w sondażach. Żeby zebrać wyniki od 1000 potencjalnych wyborców, trzeba zadać pytanie ponad 3300 losowo dobranym osobom.

Trzeba to powiedzieć jasno: badania politycznych sympatii Polaków nie mają nic wspólnego z reprezentatywnością. Jakie jest zatem wyjście z sytuacji? Czy wszystkie wyniki badań nadają się wyłącznie do kosza? Nie. Jak wiemy z praktyki, badania społeczne z większą lub mniejszą dozą dokładności pokrywają się z wynikami wyborów. Można zadać zasadne pytanie, jak to jest możliwe, skoro autoselekcja respondentów w tak dużym stopniu wpływa na wyniki? Każda pracownia badań społecznych ma swoją metodologię ważenia surowych wyników zebranych w ankietach. Każda firma, świadoma efektu metodologii i autoselekcji, bierze te efekty pod uwagę, mnożąc otrzymane wyniki przez jedynie sobie znane współczynniki, mające wyrównać efekty skrzywienia wyników niedoskonałością metody zbierania danych.

Nie chcę wchodzić w dyskusję na temat tego, która z sondażowni ma lepszą metodologię i dlaczego. O tym, które źródło jest najbardziej wiarygodne, przekonamy się ponownie przy okazji kolejnych wyborów. Moim zdaniem jedyną rozsądną metodą analizy wyników badań sondażowych poparcia dla partii politycznych jest porównanie danych pochodzących z tego samego źródła, a więc obarczonych tym samym systematycznym błędem w długim okresie czasu. Ważna jest dynamika notowań. Czy zależne są od bieżących rozgrywek politycznych? Czy afery szkodzą Prawu i Sprawiedliwości? Czy zamach na sądy miał dla wyborców znaczenie? Jakie wydarzenia na scenie politycznej rzeczywiście zmieniły ich preferencje?

Fundamentem jest sprawczość

I w końcu fundamentalne pytanie: jakie z takiej analizy wypływają wnioski? Co zrobić, by wygrać wybory? By odpowiedzieć na tak zadane pytania, trzeba popatrzeć na wyniki badań w długiej perspektywie, wyniki z jednego źródła, tak by były porównywalne w czasie. Musimy oderwać się od doraźnych sensacji w postaci krótkofalowych wzrostów i spadków. Ja wybrałem dane pracowni IBRIS i muszę się państwu przyznać, że jedynym kryterium wyboru była ich dostępność.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną