Tomasz Piątek z nagrodą Reporterów bez Granic za książkę o Macierewiczu
To nagroda za książkę „Macierewicz i jego tajemnice” o rosyjskich powiązaniach szefa MON.
Tomasz Piątek
Jakub Orzechowski/Agencja Gazeta

Tomasz Piątek

Tomasz Piątek otrzymał nagrodę organizacji Reporterzy bez Granic i francuskiej telewizji TV5-Monde w kategorii „Dziennikarz” za książkę o rosyjskich powiązaniach Antoniego Macierewicza. Ale i za to, że po publikacji zawiadomienie do prokuratury w jego sprawie złożył bohater książki, szef Ministerstwa Obrony Narodowej. Przyznający nagrodę podkreślili, że Piątek „znalazł się na celowniku prorządowych mediów” i grożą mu trzy lata więzienia.

Nagrodę w kategorii „media” otrzymali twórcy Medyascope, niezależnej telewizji internetowej, założonej w 2015 r. przez Ruşena Çakira, dziennikarza z Turcji. W kategorii „dziennikarstwo obywatelskie” zwyciężył zaś Soheil Arabi, fotograf z Teheranu, zatrzymany w 2013 r. za obrazę Mahometa i skazany na karę śmierci. Wyrok anulowano, a właściwie zamieniono – Arabi w 2015 r. został skazany na siedem i pół roku więzienia. W sierpniu Irańczyk rozpoczął strajk głodowy.

Gala wręczenia Nagród Wolności Prasy odbyła się 7 listopada w Strasburgu podczas Światowego Forum Demokracji.

Tomasz Piątek, Macierewicz i jego tajemnice

„Czy Antoni Macierewicz jest rosyjskim szpiegiem?” – to pytanie pojawia się dopiero na końcu tego demaskatorskiego i rozchwytywanego wydawnictwa (sprzedało się już 30 tys. egzemplarzy, kolejnych 30 tys. jest dodrukowywanych, z czego 10 tys. jest zamówionych przez dystrybutorów). I nie stawia go sam autor, ale – jak pisze – stawiają je jego znajomi i czytelnicy. Pytanie szokujące, ale po przeczytaniu „Macierewicz i jego tajemnice” nie aż tak bardzo. Piątek odpowiedzi nie daje, pozostawiając tę kwestię czytelnikom, ale podsumowując swoje półtoraroczne śledztwo, podkreśla to, co udało mu się ustalić: w bliskim otoczeniu Macierewicza od lat znajdują się ludzie powiązani z rosyjską mafią i wywiadem wojskowym GRU, których szef MON obdarza zaufaniem i chroni.

Po przeczytaniu książki można wyciągnąć jeszcze dwa wnioski. Po pierwsze, Macierewicz nie jest tą osobą, za którą się podaje, czyli niestrudzonym tropicielem prawdziwych i fikcyjnych spisków ludzi dawnego systemu, agentów SB oraz rosyjskich wpływów. Jest za to osobą co najmniej uwikłaną w relacje z ludźmi, którym Rosja i jej służby są bliskie. I to osobą, która z tego uwikłania najwyraźniej wydobyć się nie chce i/lub nie może. Gdy uświadomimy sobie, że wszystko dotyczy de facto drugiej postaci w państwie pod względem siły politycznej, szefa ważnego resortu i wiceprezesa rządzącej partii, sprawa robi się bardzo poważna.

Czytaj więcej o książce i ustaleniach Tomasza Piątka »

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną