Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Siły niezbrojne

Straszna prawda o polskiej armii

Do wojska wrócić mają rotmistrzowie, ogniomistrzowie i wachmistrzowie. Egzotyczne i trudne do wymówienia z punktu widzenia kolegów z NATO stopnie wojskowe z pewnością dodadzą polskiej armii kolorytu. Do wojska wrócić mają rotmistrzowie, ogniomistrzowie i wachmistrzowie. Egzotyczne i trudne do wymówienia z punktu widzenia kolegów z NATO stopnie wojskowe z pewnością dodadzą polskiej armii kolorytu. Adam Chełstowski / Forum
Wygląda na to, że w wojsku dzieje się bardzo źle. Minister Macierewicz zapewnia, że będzie jeszcze lepiej.
Ćwiczenia Dragon 2017 po raz kolejny obnażyły system. Dramatycznie brakuje przeszkolonych rezerwistów, którzy w czasie wojny będą stanowili sól polskiej armii.Cezary Aszkielowicz/Agencja Gazeta Ćwiczenia Dragon 2017 po raz kolejny obnażyły system. Dramatycznie brakuje przeszkolonych rezerwistów, którzy w czasie wojny będą stanowili sól polskiej armii.

Na fali medialnego wzmożenia ministra Macierewicza można było dowiedzieć się, że polska armia ma się świetnie, proces zakupów idzie pełną parą, Francuzi nas kochają, WOT nas obroni, a współpraca z prezydentem się układa. Jeden z urzędników prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego zapytany nieoficjalnie, ile jest w tym wszystkim prawdy, po chwili milczenia odpowiedział: – Sama prawda, jak z „Prawdy”.

Minister ogniomistrz

Jak naprawdę wygląda współpraca z prezydentem, najlepiej wiedzą ci oficerowie, którzy w tym roku już dwukrotnie znaleźli się na listach do nominacji generalskich. I drugi raz z rzędu gwiazdki spadły im z pagonów, bo prezydent konsekwentnie nie decyduje się na mianowania generalskie. W sierpniu minister Macierewicz grał va banque i próbował przepchnąć również kandydatów, którzy nie spełniali kryteriów, jak to miało miejsce podczas zeszłorocznych nominacji. Wtedy prezydent poszedł na ustępstwa i nominował nawet tych oficerów, którzy nie pokończyli studiów generalskich. W tym roku się zaciął i 15 sierpnia nie było żadnych nominacji.

Przy drugim podejściu, z okazji Święta Niepodległości, ministerstwo zmieniło strategię. Lista była krótsza, a nazwiska mocniejsze. Wśród wyznaczonych do awansu m.in. gen. Jarosław Mika, dowódca generalny, który od 10 miesięcy zajmuje stanowisko trzygwiazdkowego generała, mając dwie gwiazdki na pagonach. Z kolei drugą gwiazdkę miał dostać gen. Robert Głąb, dowódca Garnizonu Warszawa, strategicznego dla obronności państwa, bo odpowiedzialnego za ochronę struktur dowodzenia państwem w czasie wojny. Szerszej opinii publicznej znany z pisma, które rozesłał podwładnym, żeby wiedzę o świecie czerpali z TVP Info.

Ale i ta strategia zawiodła. Nie pomogło nawet nasłanie na prezydenta ojca Rydzyka, który przyjechał do głowy państwa na wywiad, a z przyzwyczajenia wyszło mu kazanie.

Polityka 46.2017 (3136) z dnia 14.11.2017; Polityka; s. 18
Oryginalny tytuł tekstu: "Siły niezbrojne"

Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Reklama