Co zawiera ustawa o lustracji majątkowej?

Pokaż, co masz
Lustracja majątkowa zastąpi zwietrzałą już nieco lustrację za pomocą teczek bezpieki. Ustawa o jawności życia publicznego to sposób PiS na utrzymanie władzy: zwiększa kontrolę nad obywatelami i niszczy zaufanie społeczne.
Majątki półtora miliona osób będziemy mogli wyklikać w internecie. I tam też dzielić się naszymi odkryciami: kto ma jaki dom, jaki samochód, ile zarabia, w co inwestuje, od kogo i jakie dostał prezenty wartości powyżej tysiąca złotych.
Getty Images

Majątki półtora miliona osób będziemy mogli wyklikać w internecie. I tam też dzielić się naszymi odkryciami: kto ma jaki dom, jaki samochód, ile zarabia, w co inwestuje, od kogo i jakie dostał prezenty wartości powyżej tysiąca złotych.

Oświadczenia majątkowe ma składać 108 grup majątkowych (teraz jest to 75 grup).
Mirosław Gryń/Polityka

Oświadczenia majątkowe ma składać 108 grup majątkowych (teraz jest to 75 grup).

Kiedy rząd ujawnił tajnie przygotowywaną ustawę „o jawności”, dał tydzień na zgłaszanie uwag w konsultacjach społecznych.
Mirosław Gryń/Polityka

Kiedy rząd ujawnił tajnie przygotowywaną ustawę „o jawności”, dał tydzień na zgłaszanie uwag w konsultacjach społecznych.

audio

AudioPolityka Ewa Siedlecka - Pokaż co masz

Napisana w Kancelarii Premiera przez ludzi ministra-koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego ustawa „o jawności życia publicznego” jest anonsowana – zgodnie z pisowską metodą odwracania pojęć – jako poszerzenie obywatelskiej kontroli nad władzą. Wchłania dzisiejszą ustawę o dostępie do informacji publicznej, rozporządzenie Rady Ministrów o rządowym procesie legislacyjnym, zmienia przepisy o jawności oświadczeń majątkowych i o lobbingu. Wprowadza też do prawa pojęcie „sygnalisty”, ale będzie ono dotyczyło tylko spraw o korupcję.

Trzeba być pisowcem, by napisanie ustawy o jawności powierzyć służbom specjalnym. Ale lektura tego projektu pokazuje, że ustawa jest po to właśnie, by służbom ułatwić życie. Utrudnia dostęp do informacji publicznej, w tym informacji o procesie stanowienia prawa. I de facto pogarsza sytuację sygnalistów, zawężając to pojęcie i uzależniając nadanie takiego statusu od widzimisię prokuratora. Cukierkiem dla opinii publicznej jest natomiast możliwość zapoznania się z oświadczeniami majątkowymi półtora miliona osób, które są mniej lub bardziej związane z pełnieniem służby publicznej.

Mało komu chce się korzystać z przepisów o dostępie do informacji publicznej. Chętnych na sygnalistów brak, bo to jednak postawa heroiczna: narażać się na ostracyzm w pracy, by walczyć z nieprawidłowościami i łamaniem prawa w firmie. Za to zajrzeć bliźniemu do portfela – i owszem, każdy będzie chętny. Tym bardziej że zamożność w Polsce, jak w PRL, nie tylko budzi zazdrość (co naturalne), ale wciąż jest czymś podejrzanym. Najczęściej uważamy, że porządne pieniądze zdobywa się nieuczciwie. Albo że po prostu nie wypada mieć więcej, gdy inni mają mniej (to argumentacja sprawiedliwościowa).

Wyklikaj sąsiada

Służby specjalne, pod przewodnictwem partii rządzącej, napisały więc przepisy, wedle których wszystkie oświadczenia majątkowe będą jawne (dziś jawne są tylko oświadczenia osób wybranych w wyborach, sędziów i prokuratorów). A oświadczenia ma składać ponad 108 grup zawodowych i ich rodzin (teraz jest to 75 grup). Dlaczego wybrano te akurat grupy, a nie inne – nie jest jasne. A będą to np. strażacy (i ich małżonkowie), egzaminatorzy na prawo jazdy, rzecznik praw pacjenta, żołnierze zawodowi, wszyscy pracownicy sądów, łącznie z sekretarkami i ochroniarzami, inspektorzy pracy, funkcjonariusze służby więziennej, policjanci, rektorzy, prorektorzy, kanclerze i kwestorzy uczelni publicznych…

Majątki półtora miliona osób będziemy mogli wyklikać w internecie. I tam też dzielić się naszymi odkryciami: kto ma jaki dom, jaki samochód, ile zarabia, w co inwestuje, od kogo i jakie dostał prezenty wartości powyżej tysiąca złotych. I fantazjować, dlaczego mu się powodzi. Albo oskarżać, że nie zeznał wszystkiego. A służby będą sobie z tego wydziobywać co smaczniejsze kąski. Większość roboty wykonają za nie ludzie, w ramach lustracji obywatelskiej.

Dlaczego PiS uwzględnił np. strażaków czy sądowe sekretarki? Może po to, aby każdy z tej lustracji mógł uszczknąć jakiś kąsek? Bo co to za satysfakcja zajrzeć do majątku ministra czy prezesa NBP, których nie zna się osobiście. Naprawdę ciekawie będzie poznać majątek sąsiada: sekretarki w sądzie rejonowym, urzędniczki w gminie, strażaka, policjanta z wiejskiego posterunku. I ich małżonków, oczywiście.

Na sprzeczność takiego pomysłu z konstytucyjnym prawem do ochrony prywatności zwraca uwagę RPO Adam Bodnar w swojej opinii do tej ustawy. Bo, owszem, prawo do prywatności nie jest bezwzględne i można je ograniczyć dla realizacji innych konstytucyjnych wartości. Jedną z nich jest jawność poczynań władzy. Tylko czy rzeczywiście zakres władzy sekretarki w sądzie, strażaka czy wojskowego jest na tyle szeroki, by pozbawiać prywatności ich i ich rodziny?

RPO zwraca też uwagę na to, że służby dają sobie w dodatku prawo (art. 54 ust. 2 projektu) wezwania do złożenia publicznego oświadczenia majątkowego każdej osoby, która pełni jakąś funkcję publiczną (ot, choćby pielęgniarki w szpitalu). A więc np. można donieść na sąsiada nauczyciela, że coś za dobrze mu się powodzi, a CBA zażąda ujawnienia przez niego majątku.

Bardzo podobny mechanizm – obywatelskiej lustracji – był w ustawie lustracyjnej, uchwalonej w 2007 r. z inicjatywy PiS i PO. Tam poszerzono krąg osób zobowiązanych do składania oświadczeń lustracyjnych, m.in. o dyrektorów szkół czy dziennikarzy (przy czym jako „dziennikarz” traktowany był też np. autor listu do redakcji). A w ramach igrzysk w terenie każdy pracodawca dostał prawo zażądania od pracownika świadectwa moralności z IPN. Jeszcze zanim ustawa weszła w życie, niektórzy pracodawcy już ich zażądali, np. ówczesny rzecznik praw obywatelskich Janusz Kochanowski.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną