W kraju jak w ringu

Goń go do dziury
W naszej polskiej hali widowiskowo-sportowej sytuacja w ringu się nie zmienia.

Sytuacja w ringu jest następująca: prezydent w narożniku kurczowo trzyma się lin, by nie upaść. Można zatem powiedzieć, że obie ręce ma zajęte. Przed nim stoją dwaj, którzy go leją – z lewej pan Zbyszek, a z prawej pan Antoni. O, prezydent właśnie zrobił unik! Widzi to sędzia ringowy siedzący w wygodnym fotelu, bo boli go nóżka. Ostro łaje reprezentanta, że uniki to szyderstwo z dumy narodowej niegodne prawdziwego Polaka. – Taki zawodnik może być dożywotnio zdyskwalifikowany – przestrzega arbiter.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną