Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Kurs na Morawieckiego

Klaudiusz Pobudzin Klaudiusz Pobudzin Adam Chełstowski / Forum

W TVP przepychanki, kto będzie obrabiał propagandowy obraz nowego premiera.

Klaudiusz Pobudzin złożył papiery dyrektora Telewizyjnej Agencji Informacyjnej (czuwa nad wszystkimi programami informacyjnymi i publicystycznymi) i odszedł z TVP. Tydzień wcześniej Jacek Kurski zaczął szukać jego następcy, bo to rozstanie było już przesądzone i to prezes TVP o nim zdecydował. Solidarnie z Pobudzinem wymówienie złożył Grzegorz Pawelczyk, zastępca szefa TAI i dyrektor TVP Info, i tego samego dnia poszedł na urlop. Ewa Bugała, reporterka „Wiadomości” i prowadząca program „Nie da się ukryć” w TVP Info, też wzięła urlop. – Napięcie między tą trzymającą się razem trójcą a Kurskim narastało od dawna, wiadomo było, że to się dla nich źle skończy, bo Kurski ma mocniejsze plecy w PiS – mówi jeden z ważnych pracowników TVP.

Dodaje, że Pobudzin najpierw związany z o. Tadeuszem Rydzykiem, potem zaczął grać na środowisko „Gazety Polskiej”, a ostatnio chciał budować w telewizji zaplecze dla Morawieckiego. Decydującą odsłoną sporu Kurski–Pobudzin było postępowanie kontrolne prowadzone w TAI, które zarządził ten pierwszy. Chodziło o niedozwoloną kryptoreklamę „Gazety Polskiej”, a dokładnie o to, że w październiku 2017 r. Michał Rachoń pokazał na antenie TVP Info gazetę z wywiadem prezesa PiS. – Pobudzin zażądał wstrzymania tej kontroli. Pokazał Kurskiemu, że czuje się na tyle silny, by wymuszać na nim decyzje, i prezes zaczął mieć z nim problem – mówi nasz rozmówca z TVP.

Jak podała w zeszłym tygodniu „Gazeta Wyborcza”, Kurski miał zażądać, by Pobudzin przedłużył na nowych, lepszych warunkach umowy gwiazdom głównego wydania „Wiadomości” TVP – Danucie Holeckiej i Michałowi Adamczykowi.

Polityka 4.2018 (3145) z dnia 23.01.2018; Ludzie i wydarzenia. Kraj; s. 7
Reklama