Manifestacja nacjonalistów pod ambasadą Izraela byłaby katastrofą dla Polski

Na razie klincz
PiS gra na czas i usiłuje obarczyć opozycję, w tym prezydent Warszawy, współodpowiedzialnością za kryzys wywołany przez rządzących.
Ambasada Izraela w Polsce
Franciszek Mazur/Agencja Gazeta

Ambasada Izraela w Polsce

Rządząca prawica próbuje zarządzać kryzysem, jaki sama spowodowała. Idzie jej kiepsko. Zapętliła się tak, że wyjścia z tego nie widać. Ale musi działać, bo mimo odwołania przez nardowoców demonstracji przed ambasadą Izraela na horyzoncie zbierają się nowe czarne chmury.

Międzynarodowe skutki takiej manifestacji byłyby kolejną katastrofą polityczną i wizerunkową dla obecnego rządu, a w konsekwencji dla Polski. Ratując się przed nią, wojewoda mazowiecki ograniczył do 5 lutego swobodę poruszania się w okolicy ambasady ze względów bezpieczeństwa.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną