Zatrzymanie Frasyniuka to kolejna wpadka władzy

Kajdanki na walentynki
Jeśli pokazówka miała zastraszyć obecną opozycję, działaczy praw człowieka lub niezależnych sędziów, to przyniosła odwrotny skutek.
Władysław Frasyniuk
Mieczysław Michalak/Agencja Gazeta

Władysław Frasyniuk

Pisowski orzeł dziobnął Władka Frasyniuka, ale po dwóch godzinach wypuścił go z tępych pazurów na wolność. Jak tępe są pazury, pokazuje pożegnanie Frasyniuka przez policjantów: „Miło nam było pana poznać”. Policja ma pamięć instytucjonalną. Zapamiętuje procesy funkcjonariuszy po upadku chroniącej ich władzy.

Obecna władza znów zaliczyła wpadkę. Trudno się oprzeć wrażeniu, że zatrzymanie było pokazówką podszytą lękiem. Dlatego policja wywiozła Frasyniuka na przesłuchanie do prokuratura w Oleśnicy zamiast we Wrocławiu czy Warszawie.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną