Zatrzymanie Frasyniuka to kolejna wpadka władzy

Kajdanki na walentynki
Jeśli pokazówka miała zastraszyć obecną opozycję, działaczy praw człowieka lub niezależnych sędziów, to przyniosła odwrotny skutek.
Władysław Frasyniuk
Mieczysław Michalak/Agencja Gazeta

Władysław Frasyniuk

Pisowski orzeł dziobnął Władka Frasyniuka, ale po dwóch godzinach wypuścił go z tępych pazurów na wolność. Jak tępe są pazury, pokazuje pożegnanie Frasyniuka przez policjantów: „Miło nam było pana poznać”. Policja ma pamięć instytucjonalną. Zapamiętuje procesy funkcjonariuszy po upadku chroniącej ich władzy.

Obecna władza znów zaliczyła wpadkę. Trudno się oprzeć wrażeniu, że zatrzymanie było pokazówką podszytą lękiem. Dlatego policja wywiozła Frasyniuka na przesłuchanie do prokuratura w Oleśnicy zamiast we Wrocławiu czy Warszawie. Bo tam czekałyby media i sympatycy. Mogłoby dojść do próby odbicia. Obrazki starć obiegłyby świat: oto jak prawicowy polski rząd traktuje Polaka, legendę Solidarności.

Frasyniuk: obywatel ma prawo bronić się przed opresyjną władzą

Zresztą w internecie już krążą filmy z zatrzymania Frasyniuka nakręcone przez jego żonę. Jeśli pokazówka miała zastraszyć obecną opozycję, działaczy praw człowieka lub niezależnych sędziów, to przyniosła odwrotny skutek. Nie przykryła kolejnej porażki resortu p. Ziobry w sprawie Ciechu, zelektryzowała tych obywateli, którzy zgadzają się z Frasyniukiem.

Wyjaśnił on swoje stanowisko w obszernym oświadczeniu: obywatel ma prawo bronić się przed opresyjną władzą, a on za taką uważa obecny obóz rządzący, który narusza konstytucyjne zasady praworządności.

W świetle oświadczenia Frasyniuka żałośnie brzmi pisowski przekaz dnia, że Polska pod rządami zjednoczonej prawicy jest państwem jak najbardziej praworządnym, bo każdy obywatel traktowany jest tak samo. Tak samo?

Bez trudu można sprawdzić, czy ludzie związani z obecną władzą są traktowani tak jak inni zwykli obywatele. Jeśli Polska pisowska byłaby rzeczywiście praworządna, funkcjonariuszom policji nie uszłaby na sucho sprawa Igora Stachowiaka.

A uczestników pokojowych protestów, w tym Frasyniuka, nie ciągano by po komisariatach i prokuraturach. Mądre państwo umie odstąpić od egzekwowania przepisów prawa, jeśli szkodliwość czynu jest znikoma.

Tradycja pokojowego obywatelskiego nieposłuszeństwa jest wynalazkiem zachodniej demokracji. Historia prędzej czy później przyznaje rację jej bohaterom, takim jak Mahatma Gandhi, angielskie bojowniczki o prawa kobiet czy pastor Martin Luther King.

Czytaj także: Władysław Frasyniuk wraca do polityki

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną