Minister uchyla decyzję o usuwaniu drzew z puszczy. Walka trwa
Sprawdzianem prawdziwych intencji Henryka Kowalczyka będą prace ministerialnego zespołu ekspertów. Dominują w nim naukowcy i leśnicy, którzy dostarczali ideologiczne podstawy do niszczenia Puszczy Białowieskiej.
Na podstawie decyzji Lasów Państwowych w 2017 roku ciężkie maszyny cięły drzewa w chronionych fragmentach lasów.
Greenpeace Polska/Flickr CC by 2.0

Na podstawie decyzji Lasów Państwowych w 2017 roku ciężkie maszyny cięły drzewa w chronionych fragmentach lasów.

W sprawie Puszczy Białowieskiej minister środowiska Henryk Kowalczyk nadal nie może się zdecydować. Z jednej strony musi, bo tak nakazuje wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE, sprzątać po poprzednikach, którzy puszczę dewastowali. Jednocześnie chciałby rzecz rozwodnić, przeczekać, sprawić, by krytycy puszczańskich dokonań ekipy rządzącej odpuścili, przystali na jakiś kompromis.

Nowe zasady dla puszczy w rękach ministerialnych ekspertów

Niebawem miałyby ruszyć prace ministerialnego zespołu. Zaproszeni do niego eksperci mają wypracować nowe zasady funkcjonowania puszczy, ale z dotychczasowych informacji o jego składzie wynika, że dominują w nim ci naukowcy i leśnicy, którzy dostarczali ideologiczne podstawy do niszczenia najcenniejszego przyrodniczo lasu w naszej części Europy. Argumenty tych ekspertów zweryfikował Trybunał – jak je ocenił, wiemy.

Powoli wyczerpuje się kredyt zaufania, który minister Kowalczyk otrzymał od strony społecznej, czyli organizacji pozarządowych chroniących środowisko i rzeszy naukowców, domagających się skuteczniejszej ochrony puszczy. Koalicja kilku najprężniejszych organizacji, tych samych, które dwa lata temu zawiadomiły Komisję Europejską o łamaniu prawa i później dostarczały na to dowody, alarmuje, że minister nie wykonuje wyroku Trybunału z 17 kwietnia, co naraża Rzeczpospolitą na dotkliwe kary finansowe. Z informacji ekologów wynika, że z lasu nadal wywożone są stare drzewa, w planach są nasadzenia, co też może być potraktowane jako łamanie wyroku.

Czytaj także: Puszcza Karpacka też zagrożona wycinką

Decyzja o usuwaniu drzew uchylona

Kilka kwadransów po alarmie organizacji Ministerstwo Środowiska zapowiedziało uchylenie zeszłorocznej decyzji dyrektora generalnego Lasów Państwowych, pozwalającą leśnikom na „usuwanie drzew zasiedlonych przez korniki oraz pozyskanie drzew powodujących zagrożenie bezpieczeństwa publicznego i pożarowego we wszystkich klasach wieku” w trzech puszczańskich nadleśnictwach. To na jej podstawie w 2017 roku ciężkie maszyny cięły drzewa w chronionych fragmentach lasów, których nie sadził człowiek, czyli w miejscach, gdzie występują gatunki czyniące puszczę tak wartościowym obszarem.

Strona społeczna przyjęła uchylenie decyzji z satysfakcją. Przy czym minister nie miał wyjścia. Trybunał uznał, że realizacja decyzji, a także tzw. aneksu do planu urządzania lasu nadleśnictwa Białowieża, wciąż czekającego na akcję ministra, „prowadzi w nieunikniony sposób do pogorszenia stanu lub zniszczenia obszarów rozrodu lub odpoczynku wspomnianych gatunków ptaków [chodzi o rzadkie sowy i dzięcioły – przyp. red.], nie zawiera konkretnych i specyficznych środków ochrony, które pozwoliłyby zarówno wykluczyć z ich zakresu stosowania umyślnego negatywnego oddziaływania na życie i siedlisko tych ptaków, jak też zapewnić skuteczne przestrzeganie zakazów umyślnego niszczenia lub uszkadzania ich gniazd i jaj oraz usuwania ich gniazd, jak też ich świadomego płoszenia w szczególności w okresie rozrodu i wychowu młodych”.

Sprawdzianem prawdziwych intencji Henryka Kowalczyka, a przy tym jego potencjału politycznego, będą prace ministerialnego zespołu ekspertów. O tyle istotnego, że to minister środowiska jest głównym gospodarzem puszczy, od niego zależy, co się tam dzieje. Ale napięcie już się rysuje – zapowiadany skład zwiastuje dyskusję o zakresie eksploatacji puszczy, natomiast organizacje ekologiczne chciałyby konkretów prowadzących do pełniejszej ochrony, najlepiej rozszerzenia parku narodowego na całą puszczę. Przedstawicieli koalicji nie przyjmują zaproszenia do zespołu, uznając reprezentację ekologów za zbyt skromną.

Czytaj także: Ile kosztuje puszcza?

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną