Prokuratura ma większy budżet, ale działa mniej sprawnie
Cała prawda o prokuraturze PiS: więcej umorzeń i odmów wszczęcia postępowania, mniej aktów oskarżenia, brak rąk do pracy przy „ludzkich” sprawach, o pół miliarda większy budżet i więcej nagród.
Zbigniew Ziobro
Jakub Porzycki/Agencja Gazeta

Zbigniew Ziobro

PiS zlikwidował niezależność prokuratury pod hasłem: żeby była sprawna, musi być podporządkowana rządowi. Po ponad dwóch latach okazuje się, że prokuratura PiS jest mniej sprawna niż prokuratura niezależna za czasów rządów PO. Tak przynajmniej wynika z danych zebranych przez Stowarzyszenie Prokuratorów Lex Super Omnia, które właśnie opublikowało „Białą Księgę Prokuratury”.

Wszechmocny Zbigniew Ziobro

Reforma prokuratury dokonana przez Zbigniewa Ziobrę uzależniła ją nie tylko od rządu, ale od niego samego. Dostał władzę, jakiej nie miał dotąd żaden prokurator generalny. Wymienił całą kadrę kierowniczą, znosząc konkursy i nominując według uznania. Stworzył uznaniowy system kar i nagród, w ramach których mieszczą się nie tylko nagrody pieniężne i postępowania dyscyplinarne, nie tylko awanse i degradacje, ale też delegowanie w górę albo w dół. Dał sobie prawo zmiany każdej decyzji prokuratury, wydawania poleceń wszczęcia czy umorzenia sprawy, a także ujawniania dowolnie wybranych przez siebie materiałów ze śledztw.

Tak przygotowana prokuratura miała być skuteczniejsza. Opozycyjne w stosunku do prokuratora Ziobry Stowarzyszenie Lex Super Omnia udowadnia w „Białej Księgi Prokuratury”, że nie jest. Że stworzono system, w którym prokuratora nagradza się nie za sprawność i fachowość, ale za posłuszeństwo. I karze za niezależność. Sposób nagradzania delegacjami do wyższej instancji i koncentrowanie się na politycznych priorytetach dezorganizują zaś pracę prokuratury i sprawiają, że znacznie gorzej zajmuje się ona „ludzkimi” sprawami.

Co tak naprawdę zmieniło się w prokuraturze

Stowarzyszeniu LSO nie było łatwo zebrać danych do tego raportu, bo prokurator Zbigniew Ziobro, w odróżnieniu od pierwszego i ostatniego niezależnego prokuratora Andrzeja Seremeta, nie ma obowiązku publicznego przedstawiania corocznych, szczegółowych raportów z działalności prokuratury (Zbigniew Ziobro pominął ten obowiązek, pisząc dla siebie nowe prawo o prokuraturze).

Dane do raportu Stowarzyszenie zebrało ze statystyk podawanych na stronie internetowej Prokuratury Krajowej (nie ma danych za zeszły rok), z odpowiedzi na interpelacje poselskie i wniosków o udostępnienie informacji publicznej kierowanych do poszczególnych prokuratur.

„Jest to pierwszy dokument opisujący charakter i zakres zmian, które zaszły w prokuraturze w latach 2016–2017. Celem raportu jest przedstawienie faktycznej sytuacji panującej w prokuraturze i obnażenie być może dobrze brzmiących marketingowo zapowiedzi dotyczących poprawy jej funkcjonowania” – czytamy we wstępie do „Białej Księgi”.

Mniej śledztw

Prokuratura pracuje gorzej mimo wzrostu nakładów w ostatnich dwóch latach o 503 mln zł. Spada liczba śledztw. W 2010 r. było ich ok. 125 tys., a w 2017 r. – 80 tys. Prokuratorzy mniej chętnie niż za czasów, gdy prokuratura była niezależna, biorą sprawy do własnego prowadzenia w formie śledztwa. Wolą pozostawać w roli nadzorców policji. W 2015 r. – czyli za czasów niezależnej prokuratury – śledztwa prokuratorskie stanowiły 17,6 proc. wszystkich wszczętych postępowań, natomiast w 2017 r. już tylko 13 proc. „Zmniejszająca się liczba postępowań przygotowawczych prowadzonych w formie śledztwa zaprzecza zapewnieniom kierownictwa Prokuratury Krajowej o zwiększeniu aktywności prokuratorów, ich osobistego zaangażowania w prowadzone sprawy” – pisze w LSO.

Czytaj także: Jak Zbigniew Ziobro zastrasza sędziów

Więcej umorzeń i przewlekłości

Wzrosła liczba umorzeń i odmów wszczęcia postępowania. W 2015 r. (prokuratura niezależna) było 141 526 odmów wszczęcia i 271 018 umorzeń, w 2017 r. – 218 895 odmów i 360 399 umorzeń.

Rośnie przewlekłość postępowań prokuratorskich. Liczba spraw toczących się ponad pół roku w porównaniu do okresu 2013–2014 wzrosła trzykrotnie. Spraw toczących się powyżej pięciu lat w 2015 r. było 106, a w 2017 – 209, czyli blisko o sto procent więcej.

Jaka jest przyczyna wzrostu przewlekłości? Na interpelację poselską w tej sprawie prokurator krajowy Bogdan Święczkowski odpowiedział w grudniu zeszłego roku: „Obecnie nacisk kładziony jest na postępowania najpoważniejsze, zwłaszcza dotyczące przestępstw finansowych i gospodarczych, które z reguły trwają dłużej”. A więc wygląda na to, że prokuratura po prostu odpuszcza sobie inne sprawy – w tym te bezpośrednio dotykające obywateli.

Rośnie więc liczba skarg na przewlekłość. I wysokości zasądzonych odszkodowań. Spada też skuteczność ścigania. W latach 2015 i 2016 sprawy skierowane do sądu stanowiły 32 proc. wszystkich prowadzonych postępowań, w 2017 – 28 proc.

Manipulacja danymi

Prokuratura miała puszczać przestępców w skarpetkach i na wielką skalę odzyskiwać zrabowane państwu pieniądze. Zbigniew Ziobro chwali się, że pięciokrotnie wzrosła suma zabezpieczeń majątkowych, czyli pieniędzy i majątku, który prokuratorzy zabezpieczają w trakcie trwającego postępowania, co ma zagwarantować, że podejrzany nie będzie unikał osądzenia (w razie gdyby unikał majątek przepada na rzecz państwa).

Stowarzyszenie LSO na podstawie zebranych przez siebie danych wyliczyło, że łączna kwota mienia zabezpieczonego w latach 2013–2015 wyniosła 1 267 835 958 zł, a w latach 2016–2017 – 726 763 052 zł. A więc żadnym sposobem nie można mówić o pięciokrotnym wzroście. Poza tym LSO zarzuca prokuratorowi generalnemu, że do swoich sukcesów doliczył zabezpieczenia zastosowane przed marcem 2016 r. – czyli przed niezależną prokuraturą, na poziomie prokuratur okręgowych, które to zabezpieczenia przekazano po marcu 2016 r. prokuraturom apelacyjnym przemianowanym na regionalne.

Czytaj także: Dlaczego prokuratura zatrzymała byłego wiceministra sprawiedliwości?

Nadzoru więcej, a nie mniej

Jednym z haseł PiS, gdy likwidował niezależną prokuraturę, było zmniejszenie nadzoru. Zamiast nadzorować, prokuratorzy wyższych instancji mieli prowadzić własne sprawy i w ten sposób miało być więcej rąk do pracy. Z danych LSO wynika, że w latach 2016–2017 „w sposób wręcz niewyobrażalny” wzrosła liczba spraw pozostających w różnych formach nadzoru w jednostkach wyższego szczebla. „Abstrahując od niskiej jego efektywności, podkreślenia wymaga fakt, iż prokuratorzy wykonujący zadania w tym zakresie nie realizują zasadniczego obowiązku, jakim miało być prowadzenie lub nadzorowanie postępowań przygotowawczych, a także sprawowanie funkcji oskarżyciela przed sądem” – czytamy w „Białej Księdze”.

Wymiana kadr

W 2016 r. z obawy przed degradacją i ograniczeniem niezależności w stan spoczynku odeszło 305 prokuratorów – najstarszych, a więc najbardziej doświadczonych. Kwota odpraw to blisko 14,5 mln zł.

Dzięki pozornej restrukturyzacji – przemianowaniu Prokuratury Generalnej na Krajową i prokuratur apelacyjnych na regionalne – zdegradowano 113 prokuratorów. Wymieniono wszystkich szefów prokuratur okręgowych. Awansowano 144 osoby do prokuratur regionalnych i 260 osoby do okręgowych. To znaczy, że zabrano je z prokuratur rejonowych, czyli z miejsc, gdzie jest najwięcej pracy.

Do Prokuratury Krajowej powołano niemal wyłącznie członków Stowarzyszenia Prokuratorów „Ad Vocem”, które ukonstytuowało się po utracie władzy przez PiS w 2007 r. A w grudniu 2017 r. na stanowiska prokuratorów Prokuratury Krajowej powołani zostali prokuratorzy Zespołu Śledczego nr 1 ds. katastrofy smoleńskiej.

„Nieograniczona dowolność przy powołaniach i awansach, brak transparentnych kryteriów wyboru kandydata na wyższe stanowisko służbowe – rodzą zgorzknienie i frustrację środowiska prokuratorskiego. (...) Tak prowadzona polityka kadrowa osłabia stabilność i prestiż statusu prokuratora w ujęciu strukturalnym w relacji do innych zawodów zaufania publicznego. Jest ona swoistym rodzajem korupcji politycznej. Promuje bowiem ludzi nieposiadających wymaganego doświadczenia zawodowego i organizacyjnego nabytego podczas wykonywania obowiązków służbowych na różnych szczeblach prokuratury przez określony ustawowo okres, dodatkowo niezweryfikowanego oceną merytoryczną ich pracy” – piszą autorzy „Białej Księgi”.

Nie ma komu pracować

Jedną z form nagradzania prokuratorów jest delegowanie ich do prokuratury wyższej instancji. Na przykład na delegacji w Prokuraturze Krajowej jest ok. 280 prokuratorów. Łącznie na delegacjach we wszystkich jednostkach prokuratury było 1102 prokuratorów. To oznacza brak rak do pracy „na dole”, przy tzw. ludzkich sprawach. Na delegacji do wyższych instancji jest 646 prokuratorów rejonowych, czyli aż jedna szósta wszystkich pracujących na szczeblu rejonu.

„Po ponaddwuletniej »dobrej zmianie« w prokuraturze można z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że odciążyła ona prokuratury rejonowe, ale kadrowo, a nie w zakresie realizacji obowiązków służbowych. (...) Skoncentrowanie się przez Prokuraturę Krajową na ściganiu tzw. przestępstw vatowskich, jak i spraw reprywatyzacyjnych doprowadziło do sytuacji, że te tzw. drobne sprawy (kradzieże, znęcania, groźby, sprawy alimentacyjne, oszustwa) stały się drugorzędne” – komentują autorzy „Białej Księgi”.

„Opisana polityka kadrowa spowodowała także znaczny, bo o ponad 4 mln zł, wzrost w stosunku do 2015. wydatków na podróże służbowe w kraju, przy czym blisko połowę wydatków na ten cel stanowią wydatki Prokuratury Krajowej”.

Hojne nagrody

Nagrody w łącznej wysokości 362 000 zł otrzymało 24 prokuratorów Prokuratury Krajowej, co daje średnią w wysokości ok. 15 000 zł. W 2016 r. nagrodzeni zostali członkowie Zespołu Śledczego nr 1 ds. katastrofy smoleńskiej. Oprócz nagród mają dodatki funkcyjne i specjalne, które podniosły uposażenia prokuratorów prokuratur okręgowych od ok. 6600 zł do 7700 zł.

Priorytety nie wypaliły

Oczkiem w głowie Zbigniewa Ziobry są sprawy o błędy medyczne. Obiecywał więcej śledztw w takich sprawach i więcej aktów oskarżenia. Mówił, że „postępowaniami w sprawie błędów medycznych mają się zająć wyspecjalizowani i doświadczeni prokuratorzy z prokuratur wyższego szczebla niż najniższe, rejonowe, które je masowo umarzały”. No i przeniesiono te sprawy do okręgów i regionów, stwarzając wyspecjalizowane komórki. Efekt? Jest tak, jak było: ponad 90 proc. spraw kończy się umorzeniem postępowania albo odmową wszczęcia.

Drugim priorytetem jest przestępczość vatowska. Zdaniem autorów „Białej Księgi” prokuratura Ziobry nie stała się znacząco skuteczniejsza w ściganiu tego rodzaju przestępczości. Na podstawie zdobytych danych stwierdzają, że od stycznia 2010 r. do marca 2016 prokuratury wszczęły 994 postępowań i zakończyły 818 (średnio 136 rocznie). Za Ziobry – od 4 marca 2016 r. do 31 grudnia 2017 – wszczęto 525 spraw, zakończono zaś 328 (średnio 164 rocznie).

Czytaj także: PiS poluje na biegłych sądowych

Dyscyplinarki

Na razie nie widać, by wzrosła liczba postępowań dyscyplinarnych. W tym czasie rzecznicy dyscyplinarni wszczęli 131 postępowań wyjaśniających. Ponad jedną trzecią zakończyli postanowieniami o odmowie wszczęcia postępowania dyscyplinarnego. W ośmiu sprawach prokurator generalny wniósł odwołania, rzecznicy uwzględnili siedem. Rzecznicy skierowali 13 wniosków o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego. Sąd dyscyplinarny I instancji rozpoznał trzy sprawy: jedną umorzył, w jednej orzekł karę nagany, a w innej karę upomnienia.

Jako straszak działa na prokuratorów już samo to, że rzecznik dyscyplinarny wszczyna procedurę badania, czy postawić zarzut. Obiektem takich działań są wszyscy członkowie zarządu Stowarzyszenia Lex Super Omnia.

Poza tym bez żadnego postępowania dyscyplinarnego stosuje się przeniesienie na inne – gorsze – miejsce służbowe, deleguje bez zgody prokuratora do równorzędnej prokuratury odległej od miejsca zamieszkania lub deleguje „w dół”, czyli do prokuratury niższego szczebla.

„Biała Księga”: „Prowadzenie, jak to określał pan prok. Bogdan Święczkowski, »elastycznej polityki kadrowej pozwalającej na realizację zadań ustawowych prokuratury w zakresie ścigania przestępstw i stania na straży praworządności« sprowadziło się do zdegradowania prokuratorów do jednostek niższego szczebla, »zdyscyplinowania« tych, którzy będąc prokuratorami prokuratur okręgowych, narazili się swoimi decyzjami w latach 2005–2007, poprzez »delegowanie« ich do jednostek niższego szczebla”.

– Być może jest to ostatnie takie opracowanie, gdyż odetną nas od informacji zupełnie. Informacje, w trybie IP, zdobyliśmy w prokuraturach terenowych. Teraz trwa tam kontrola – mówi Krzysztof Parchimowicz, prezes Stowarzyszenia Lex Super Omnia.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną