Marcin Horała nabiera wagi

Bat na VAT
Marcin Horała mówi, że to będzie komisja śledcza wagi ciężkiej. I on może wyrosnąć w PiS na takiego polityka.
Poseł PiS Marcin Horała
Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta

Poseł PiS Marcin Horała

Marcin Horała zna starą prawdę marketingu, że do ludzi najlepiej przemawiają proste obrazy.
Rafał Starkowicz/Foto Gość/Forum

Marcin Horała zna starą prawdę marketingu, że do ludzi najlepiej przemawiają proste obrazy.

Poseł PiS Marcin Horała (rocznik 1981), zapytany, czy w związku z pracami komisji śledczej obawia się o swoje bezpieczeństwo, mówił w „Gazecie Polskiej”, że „zagrożeniem będzie czarny PR, przed którym trudno skutecznie się bronić. Już teraz widzę, że niektórym bardzo zależy, aby moje nazwisko wymawiać w negatywnym tonie”. Pięć dni później wybuchła sprawa romansu posła Pięty z Izabelą Pek. Wokół Horały zaczęło robić się gorąco, bo okazało się, że to on wprowadził ją do PiS, on wybrał jako wolontariuszkę do dudabusa. – Chciał zmilczeć sprawę, ale zorientował się, że zaczęto ją wykorzystywać w wewnętrznych rozgrywkach przeciwko niemu. Z naszych debiutantów sejmowych wyrósł najszybciej, a teraz urośnie jeszcze bardziej, bo został szefem śledczej. Nie wszystkim się to podoba – mówi poseł PiS. Horała wydał oświadczenie, że nigdy nie pośredniczył w nawiązywaniu kontaktów Pek z innymi politykami, nie upoważniał jej do powoływania się na niego, a kłamstwa na ten temat skieruje do sądu. Na początku lipca najprawdopodobniej zostanie szefem komisji śledczej ds. VAT.

PiS jeszcze przed wyborami głosił, że wyłudzenia VAT to sprawa dla komisji śledczej, ale dopiero teraz Sejm ją powołuje. To ostatni dzwonek, by komisja mogła wydać raport, bo do końca kadencji zostało mało czasu. Cel jest oczywiście polityczny i Horała tego nie ukrywa.

Wezwań mogą się spodziewać ministrowie finansów Jacek Rostowski, Mateusz Szczurek, wiceministrowie i oczywiście Donald Tusk. Do tej pory nie udało się złapać Tuska na Amber Gold ani na katastrofie smoleńskiej, to może uda się na VAT. – Skupimy się na odpowiedzialności osób na szczytach władzy PO-PSL. To władza stworzyła system, który pozwolił dziesiątkom grup mafijnych bezkarnie okradać nas wszystkich z miliardów złotych. Znajdziemy winnych – zapewnia Horała.

Na razie sam PiS nie wie, ile za poprzednich rządów wyniosła luka w VAT. We wniosku o powołanie komisji mowa o 200–300 mld zł, Mateusz Morawiecki podawał 260 mld zł, marszałek Stanisław Karczewski – 500 mld zł, a Zbigniew Ziobro – 600 mld zł. Luka to różnica pomiędzy realnymi wpływami z podatku VAT a wpływami możliwymi do osiągnięcia. Jednak wbrew temu, do czego próbuje przekonać PiS, tworzą ją nie tylko oszustwa podatkowe, ale też szara strefa, np. remonty mieszkań na lewo. Koronny argument obozu władzy jest taki, że kiedy w 2007 r. tracili rządy, szara strefa była na poziomie 0,6 proc. PKB, a kiedy odchodziła PO – 2,3 proc. PKB. To spora różnica. To prawda, że Platforma porządnie zabrała się za uszczelnianie systemu po odejściu Rostowskiego, on zmagał się przede wszystkim ze światowym kryzysem gospodarczym i walką z deficytem. Wiadomo, że kiedy gospodarka ma się dobrze, to szara strefa się kurczy, a gdy jest w złej kondycji, rośnie. Obecnie mamy najlepszą koniunkturę gospodarczą od lat i w Polsce, i w strefie euro, a w takiej sytuacji spada skłonność do unikania płacenia podatków. PiS przeprowadził operację uszczelniania systemu, ale to koalicja PO-PSL rozpoczęła walkę z mafiami branż stalowej i elektronicznej. Minister Szczurek zostawił w spadku ministrowi finansów PiS osiem metod eliminowania wyłudzeń VAT, i PiS z nich skorzystał.

Marcin Horała nie dał się poznać jako ekspert od podatków i sam przyznaje, że nie ma tu wielkiego doświadczenia: – Widzę swoją rolę jako koordynatora całego tego ważnego przedsięwzięcia, myślę, że będę skuteczny. Ma kilka pomysłów, aby komisja, która zmierzy się z mało medialną materią, zaistniała. Nowością ma być eksponowanie ekspertów. Horała szuka formuły, aby ich „przesłuchiwać”. Chodzi o duże nazwiska. To prof. Witold Modzelewski, współtwórca systemu podatkowego w Polsce, od kilku lat związany z PiS, choć jego wiarygodność może podważyć to, że występuje jako pełnomocnik w sporach podatkowych. Pod uwagę brany jest też Paweł Gruza, ekspert od VAT, ale odkąd został wiceministrem finansów w rządzie PiS, też zapewne trudno mu będzie zachować obiektywizm.

Marcin Horała zna starą prawdę marketingu, że do ludzi najlepiej przemawiają proste obrazy. Taki wymyślił dla luki VAT: to 8 tys. zł ukradzione każdemu Polakowi. A co PiS mógłby z tymi pieniędzmi zrobić? Raz mówi, że można by podnieść o 500 zł każdą emeryturę, innym razem (wPolityce.pl), że o 1000 zł; z programu 500+ uczynić 1500+ albo – jak mówił na spotkaniu z wyborcami – „problem służby zdrowia rozwiązać pstryknięciem palcami”. Takie to proste.

Na Wiejską przyszedł, przerywając swoją trzecią kadencję radnego w Gdyni. Dziennikarz z Trójmiasta Sylwester Pięta wspomina, że Horała szybko zbudował tu swoją markę: – Miał pomysł na siebie. Jest pracowity i potrafił o tym opowiadać w bardzo obrazowy sposób. Kiedyś na radzie miasta stanęła sprawa zakupu luksusowego busa na potrzeby urzędu. Horała wyśmiał zbyt bogate, jego zdaniem, wyposażenie i na koniec przemowy położył przed prezydentem Wojciechem Szczurkiem symboliczny gruby łańcuch w kolorze złota. Na blogu na portalu Stefczyk.info pisał o sobie: „Nie cierpię tego, co amerykanie nazywają »small talk«, a ja paplaniem bez sensu o niczym, tych wszystkich społecznych konwenansów”. Zdaje się introwertykiem, w sytuacjach prywatnych nieśmiały, ale bardzo świadomie wchodzi w sytuacje publiczne. Dobrze radzi sobie w mediach, do studia przychodzi z notatkami, cytuje ustawy, sypie statystykami.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną