Kraj

Sto gramów Woroszylskiego

Czytam dzienniki i pamiętniki współczesnych, bo w nich odnajduję siebie i moje czasy.

„Sześć kilo Polski” – brzmiał tytuł recenzji Ewy Wilk z księgi esejów o stuleciu niepodległości (POLITYKA 24). To książka wagi ciężkiej, ale trzeba przyznać, że i niepodległość nie jest lekka. Dlaczego od pewnego czasu wydaje się takie ciężkie książki, że nie można utrzymać ich w ręku? Przyczyny mogą być dwie: opasły tom jest tańszy niż dwa, a poza tym o niektórych książkach z góry wiadomo, że nie będą masowo czytane, należą do kategorii półkowników – nikt tego nie dźwiga.

Polityka 26.2018 (3166) z dnia 26.06.2018; Felietony; s. 87
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Młodzi: monogamia to tylko jedna z opcji

Amelia chętnie słucha, gdy jej chłopak opowiada, jak mu się udała randka z drugą dziewczyną. Dla coraz większej liczby młodych monogamia przestaje być normą. Staje się tylko jedną z opcji.

Norbert Frątczak
11.10.2021