Kraj

Patrz na mnie wilkiem

Miasto żyje według wilczych reguł, chociaż o prawdziwych wilkach niewiele wie.

Grażynę zawsze bolało zdanie „człowiek człowiekowi wilkiem”. Bo jej wilki były niesamowite. Mówiły głosem Władysława Hańczy ze scenicznym „ł” i, nawet kiedy dorosła, w jej wyobraźni uparcie używały spółgłoski półotwartej bocznej zębowej welaryzowanej. Po „Czerwonym Kapturku” w jej życie wtargnął Jack London. Nic już nie było takie, jak dawniej. „Biały kieł” ją podbił, a wilcze losy zagarnęły. Na szczęście zostało miejsce dla „Szarej wilczycy” Jamesa Oliviera Curwooda.

Polityka 35.2018 (3175) z dnia 28.08.2018; Felietony; s. 95

Czytaj także

Kraj

Wpływowi znajomi prezydenta Dudy

Tylko nieliczni krakowscy znajomi i koledzy Andrzeja Dudy nie odwrócili się od niego. Została garstka. Ale za to wpływowa.

Anna Dąbrowska
09.07.2020