Rząd nie zbuduje mostów dla Trzaskowskiego
Im bliżej końca kampanii samorządowej, tym bardziej kandydaci Zjednoczonej Prawicy zaczynają nie tylko obiecywać, ale także straszyć.
Patryk Jaki
Andrzej Hulimka/Reporter

Patryk Jaki

Piotr Guział postraszył warszawiaków, że w razie wygranej Rafała Trzaskowskiego stolica na lata będzie odcięta od funduszy z budżetu państwa na budowę metra, mostów i obwodnicy. Strach się bać. Guział, który przy Patryku Jakim zamierza być wiceprezydentem, znany jest z tego, że potrafi gadać dużo i bez sensu. Nie jest jeszcze członkiem partii rządzącej, więc niektórym wydaje się, że więcej mu wolno. Ale Patryk Jaki się od straszenia Guziała także nie odciął, nie bardzo bowiem widzi powód, dla którego miałby to robić. A poza tym jak najbardziej się ze swoim przyszłym zastępcą zgadza. Bo jego zdaniem „trudno, żeby nasz rząd finansował mosty dla Rafała Trzaskowskiego”.

Warszawiacy mają się bać

Jaki oraz Guział zaprezentowali się warszawiakom w całej okazałości. Nie ukrywając, jak bardzo gardzą tym, co o nich pomyślą. Warszawiacy nie muszą ich cenić ani lubić, mają ich wybrać ze strachu, bo w przeciwnym razie stolica zostanie pozbawiona środków na rozwój. Strumień pieniędzy, także unijnych, popłynie w stronę posłusznych, którzy wybiorą właściwie. Żeby uniknąć kary, warszawiacy mają więc być pragmatyczni.

PiS nie lubi samorządności

PiS nigdy nie ukrywało, że idea samorządności mu się nie podoba. Polska w każdym mieście i w każdej gminie ma być twardą ręką rządzona przez rząd, który wie lepiej. I to rząd będzie dzielił pieniądze z naszych podatków wedle swojego uważania, nie bardzo licząc się z głosem tych, którzy je płacą. A warszawiacy akurat płacą sporo, nie tylko na swoje miasto, ale także – w formie „Janosikowego” – dzielą się swoimi podatkami z innymi, mniej zamożnymi. I mają prawo, podobnie jak wszyscy inni, chcieć mieć wpływ na to, jak te pieniądze będą wydawane. Wybiorą więc w wyborach samorządowych takich kandydatów, którzy się z ich opinią i potrzebami będą liczyć.

Czytaj także: Jaki lepszy od Trzaskowskiego? A w czym?

Partia rządząca najwyraźniej uważa jednak, że wybory samorządowe są po to, aby poszerzyć jej wpływy także w terenie. Mamy wybrać ludzi, którzy będą jej namiestnikami, dadzą gwarancję, że władze lokalne nie będą „warczeć” na rząd. Nie będą reprezentować interesów lokalnych społeczności, ale partii rządzącej. Jeśli ktoś uważał inaczej, jeśli miał jakieś złudzenia, to duet Jaki – Guział musiał sprowadzić go no ziemię. Więc zamiast się irytować, powinniśmy być im wdzięczni. Za szczerość.

Czytaj także: Prawdziwa stawka wyborów samorządowych

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną