Kraj

Niepodległość bez jedności

100-lecie niepodległości: ukradzione święto

Pomysł prezydenta, aby obie strony spotkały się na Marszu Niepodległości, pośród falang i mieczyków Chrobrego, był kuriozalny. Pomysł prezydenta, aby obie strony spotkały się na Marszu Niepodległości, pośród falang i mieczyków Chrobrego, był kuriozalny. Marek Kwiatkowski / Polityka
Kultywowanie rocznic odzyskania niepodległości, zamiast skłaniać do historycznego realizmu i odpowiedzialności, staje się rytuałem, w dodatku skradzionym przez prawicowych radykałów.
Dla większości uczestników Marszu Niepodległości to tylko corocznie odtwarzana zabawa w polityczny radykalizm. Niemniej prawica uwielbia takie przebieranki i historyczne rekonstrukcje.Forum Dla większości uczestników Marszu Niepodległości to tylko corocznie odtwarzana zabawa w polityczny radykalizm. Niemniej prawica uwielbia takie przebieranki i historyczne rekonstrukcje.

Miało być hucznie, wzniośle, z przytupem. Na stulecie niepodległości rządzący ostrzyli sobie zęby od dawna. W końcu dostali w prezencie od losu niecodzienną okazję poprowadzenia narodu w wielkim patriotycznym korowodzie. Scenariusz obchodów jednak nie porywa. Nawet nie spróbowano wyjść poza sztampę patriotycznej akademii. Nie ma tu nic, co by podkreślało wyjątkowość tej rocznicy. Jedynie jeszcze więcej tego samego, co zwykle.

Akcję wspólnego śpiewania hymnu rządzący reklamują jako akt konsolidacji wspólnoty o dziejowej niemal doniosłości.

Polityka 45.2018 (3185) z dnia 06.11.2018; Temat z okładki; s. 21
Oryginalny tytuł tekstu: "Niepodległość bez jedności"
Reklama

Czytaj także

Kraj

Tata Maty

W przewrotnym sensie jest beneficjentem rządów PiS, gdyż będąc ich konsekwentnym krytykiem, stał się znaczącą osobistością życia publicznego. Niektórzy określają go mianem „opozycyjnego celebryty”, na co Marcin Matczak nieco się zżyma. Ale w sumie nieźle oddaje ono jego status.

Rafał Kalukin
18.10.2021