Nie płaczę po poseł Pawłowicz
Na prawicy poruszenie: poseł Krystyna Pawłowicz odchodzi z czynnej polityki. Fani pisowskiej skandalistki politycznej dziękują, płaczą, nie wierzą.
Na prawicy poruszenie: poseł Krystyna Pawłowicz odchodzi z czynnej polityki
Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta

Na prawicy poruszenie: poseł Krystyna Pawłowicz odchodzi z czynnej polityki

Nie wierzą też przeciwnicy polityki pisowskiej. Ale nie z miłości do pani Pawłowicz, tylko z generalnego braku zaufania do pisowskich polityków, a zwłaszcza partyjnych harcowników pokroju Pawłowicz czy posłów Tarczyńskiego lub Horały.

Czytaj także: Odwieczny kłopot PiS z prof. Krystyną Pawłowicz

PiS chowa Pawłowicz i Macierewicza przed wyborami?

PiS wszedł już w kampanię przed wyborami europejskimi i parlamentarnymi. Premier Mateusz Morawiecki ogłosił po raz kolejny chęć zakończenia wojny z opozycją. Propagandzistom zjednoczonej prawicy marzy się, że „ciemny lud” znów kupi tę zmianę tonu na mniej konfrontacyjny. I wycofanie niektórych osób z obiegu publicznego. Znów ma nie być Macierewicza i Pawłowicz, może wahający się elektorat kolejny raz da się nabrać.

Nie płaczę po poseł Pawłowicz jako obywatel RP. W mojej ocenie wyrządziła swym nieposkromionym i agresywnym językiem dużo szkody wizerunkowi swojej partii, ale też polskiego parlamentaryzmu, a to już jest dobro wspólne. Polska poseł nazywająca flagę Unii Europejskiej szmatą jest powodem do narodowego wstydu. Inwektyw pod adresem osób publicznych, w tym prof. Matczaka i Jurka Owsiaka, nie godzi się wymieniać, ale nic z internetu nie zniknie. Kto chce, może poszukać i sam się przekonać, jak grubiańska potrafiła być pani poseł Pawłowicz.

Czym wyróżniła się poseł Pawłowicz

To przykłady nie tylko braku wychowania, ale też psucia debaty publicznej. Tak, psują ją też harcownicy z innych partii i środowisk, ale partii rządzącej i jej szerzej znanym przedstawicielom wolno mniej. Mają nie tylko służyć dobru kraju (a nie tylko własnej partii i własnej rozpoznawalności w mediach), ale też dawać przykład, co to znaczy być w służbie publicznej. Otóż niczym nieuzasadnione i uchodzące na sucho obrzucanie przeciwników politycznych inwektywami jest komunikatem do społeczeństwa: hejtuj dusza, Boga nie ma!

Na tym polu pani poseł udzielała się aktywniej niż w pracach sejmowych. A działała przecież w bardzo ważnej komisji sejmowej sprawiedliwości i praw człowieka. Czym się tam wyróżniła? Czy zapamiętamy którekolwiek jej wystąpienie sejmowe – poza impertynenckimi? Dlatego wiadomość o wycofaniu się pani poseł z polityki należy potraktować ze zrozumieniem i odetchnąć z ulgą.

Czytaj także: Krystyna i Elżbieta Pawłowicz – siostry po dwóch stronach

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną