Kraj

Do końca żałoby i ani dnia dłużej

Koniec żałoby, powrót polityki

Adamowicz po śmierci pozostał przedstawicielem swego obozu politycznego, a więc bohaterem obecnej opozycji, ergo ofiarą obozu władzy. Adamowicz po śmierci pozostał przedstawicielem swego obozu politycznego, a więc bohaterem obecnej opozycji, ergo ofiarą obozu władzy. Adam Warżawa / PAP
Aleksandra DulkiewiczLeszek Zych/Polityka Aleksandra Dulkiewicz

Żałoba po śmierci Pawła Adamowicza była inna od poprzednich. Z doświadczenia już wiemy, że rodząca się w takich chwilach nadzieja na pojednanie jest iluzją, która nie wytrzymuje potem konfrontacji z logiką życia publicznego. Ze sceptycyzmem więc przyjmujemy apele o odbudowę wspólnoty, stawiamy warunki brzegowe. I nie mamy większych złudzeń co do intencji drugiej strony sporu.

Zresztą i natura gdańskiej tragedii była szczególna. Nieraz powracała w tych dniach analogia do katastrofy smoleńskiej.

Czytaj także

Ja My Oni

Czym są uczucia między robotami a ludźmi?

Jak autorka niemieckiego „Die Zeit” próbowała zaprzyjaźnić się ze „sztucznym inteligentem”, Botrisem.

Ana Mayr, [tł.] Adam Krzemiński
14.05.2019