Łabędź na terapii
Dziś częściej niż zwykle zadajemy sobie pytanie, skąd bierze się przemoc.

Grażyna złapała się na tym, że chodzi wokół ślicznego jeziorka w Brukseli i myśli o przemocy. Zastanawiała się, co się stało z łabędziem, który terroryzował pływające tu ptaki. Chyba singiel – pojawiał się zawsze samotnie – do niedawna krążył tu napuszony jak żaglowiec przed burzą. Piękny, mógłby sobie spokojnie pływać po tafli wody i pozować do zdjęć. Ale nie: wolał młócić skrzydłami i dziobać z mocą młota pneumatycznego. Dlaczego?

Przyglądając się krzątaninie wodnego ptactwa, Grażyna wgłębiała się i w ludzki aspekt przemocy.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj