Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Kraj

Austriackie gadanie

Mizerski na bis

Polityka
Gdyby prokuratura miała się opierać wyłącznie na zeznaniach, które zostały przez przesłuchiwanych wypowiedziane, wiele spraw do dziś nie ruszyłoby z miejsca.

Znieważanie krystalicznie uczciwych osób stało się prawdziwą plagą. Niedawno przed siedzibą TVP grupa osób znieważyła prezenterkę tej stacji Magdalenę Ogórek kartkami z napisem „Sprzedajna kłamczucha”, zaś austriacki biznesmen znieważył prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego stwierdzeniem, że ten go rzekomo oszukał. Jedyne, co cieszy, to fakt, że w obu przypadkach prokuratura z urzędu podjęła energiczne czynności.

W sprawie Ogórek prokuratura na razie nikomu nie przedstawiła zarzutów, bo nie ustaliła, kto konkretnie jest sprawcą. W sprawie Kaczyńskiego wiadomo, że sprawca to austriacki biznesmen, a dowodem jest znieważające prezesa PiS doniesienie o tym, że prezes go oszukał. W toku przesłuchań Austriak dodatkowo pogrążył się oskarżeniem Jarosława Kaczyńskiego, że ten nakłaniał go do wręczenia 50 tys. zł łapówki osobie duchownej, co okazało się nieprawdą, bo osoba ta nie była już wtedy księdzem, a poza tym poseł Bielan, który Jarosława Kaczyńskiego doskonale zna, zapewnił w telewizji, że rozmawiał z Kaczyńskim i on wszystkiemu zaprzecza.

Przy okazji pojawiła się wątpliwość, czy prowadząca przesłuchanie prokurator Śpiewak zrobiła słusznie, sugerując Austriakowi skorygowanie zeznań w takim kierunku, żeby usunąć z nich nazwisko Kaczyńskiego. Osobiście uważam, że tak, zwłaszcza że Śpiewak nie zrobiła tego dla własnego widzimisię, tylko w szeroko pojętym interesie społecznym Jarosława Kaczyńskiego, którego musiała bronić przed agresywnymi oskarżeniami. Jednocześnie broniła też Austriaka przed nim samym, gdyż jako prokurator doskonale wiedziała, czym może się dla niego skończyć znieważanie Kaczyńskiego. Niestety, jej dobra wola nie została doceniona przez adwokatów Austriaka, którzy zażądali zmiany prokuratora z powodu „próby zapisania zeznań, które nie zostały wypowiedziane przez świadka, i próby utrwalenia w protokole tak zapisanych zeznań pomimo sprzeciwu świadka i jego pełnomocników”.

Polityka 9.2019 (3200) z dnia 26.02.2019; Felietony; s. 91
Oryginalny tytuł tekstu: "Austriackie gadanie"
Reklama