Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Kraj

Tajemnica ministra

Co zamierza Joachim Brudziński

Minister Joachim Brudziński podczas posiedzenia rządu. Minister Joachim Brudziński podczas posiedzenia rządu. Zbyszek Kaczmarek / Reporter
O co chodzi Joachimowi Brudzińskiemu z tym europosłowaniem? On sam daje do zrozumienia, że to ma być doskonalący szlif przed powrotem do polskiej polityki. Jeśli potem miałby awansować, to w zasadzie pozostają dwa stanowiska: premiera i prezesa partii.
Brudziński zadeklarował, że jeśli zdobędzie mandat europejski, to nie odda go, by wrócić do kraju na wybory.Łukasz Dejnarowicz/Forum Brudziński zadeklarował, że jeśli zdobędzie mandat europejski, to nie odda go, by wrócić do kraju na wybory.

Ze 130 nazwisk kandydatów PiS na europosłów najwięcej waży jedno – ministra spraw wewnętrznych i de facto pierwszego wiceprezesa partii Joachima Brudzińskiego. O jego brukselskich ambicjach było cicho aż do ogłoszenia uchwały komitetu politycznego w sprawie obsady jedynek i dwójek na listach wyborczych. Okręg 13 (z siedzibą w Gorzowie Wielkopolskim, ale poza województwem lubuskim obejmujący także zachodniopomorskie): 1. Joachim Brudziński, 2. Czesław Hoc.

To była gruba niespodzianka. Od miesięcy pisało się o tym, że do Brukseli chce się przenieść Beata Szydło, podobne aspiracje zgłaszał Patryk Jaki, w kuluarach fruwały nazwiska Anny Zalewskiej, Beaty Mazurek czy Beaty Kempy. W sprawie Brudzińskiego nie było ani jednego przecieku, co skądinąd pokazuje, jak szczelna potrafi być Nowogrodzka.

Brudziński zaskakuje

Nie wiedzieli o tym nawet niektórzy politycy z otoczenia Jarosława Kaczyńskiego. – Kilka tygodni przed uchwałą komitetu politycznego do Kaczyńskiego przyszedł minister cyfryzacji Marek Zagórski i poprosił o jedynkę w okręgu nr 13. Prezes dał mu do zrozumienia, że to możliwe – opowiada nasz rozmówca. Zagórski wywodzi się z Pomorza Zachodniego, za to jest nowicjuszem w PiS. Kadencję zaczynał w Porozumieniu Jarosława Gowina, do PiS przeszedł dopiero w zeszłym roku – partyjny transfer był warunkiem objęcia stanowiska ministra.

Gdy w regionie zaczęło się mówić o jedynce dla Zagórskiego, działacze wpadli w popłoch. Inna opcja, która wchodziła w grę, czyli przygarnięcie europosła Zdzisława Krasnodębskiego, który stracił jedynkę w Warszawie, też budziła przerażenie. To byłaby gwarancja słabego wyniku w eurowyborach – mówi polityk PiS. Okręg 13 jest dla PiS bardzo trudnym terenem. W wyborach 2014 r.

Polityka 11.2019 (3202) z dnia 12.03.2019; Polityka; s. 21
Oryginalny tytuł tekstu: "Tajemnica ministra"
Reklama