Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Jesienny czerwiec

Szturm urn

2019 r. będzie rozstrzygający dla kształtu nie tylko polskiej sceny politycznej, ale także dla losów naszej demokracji. 2019 r. będzie rozstrzygający dla kształtu nie tylko polskiej sceny politycznej, ale także dla losów naszej demokracji. Mirosław Gryń / Polityka
Z jakim zasadniczym podziałem w Polsce mamy dzisiaj do czynienia? Ten wygra wybory, kto lepiej odpowie na to kluczowe pytanie.
Dr hab. Marek MigalskiTadeusz Wypych/Reporter Dr hab. Marek Migalski

W 2005 r. skończył się „podział postkomunistyczny” opisany po raz pierwszy przez prof. Mirosławę Grabowską. W skrócie – był to podział na partie wywodzące się z dawnego systemu oraz te, które można było nazwać postsolidarnościowymi. Aż do 2005 r. było to kryterium rozstrzygające o procesie tworzenia rządów oraz o podstawowej emocji społecznej. Kolejne gabinety były tworzone albo przez wywodzące się z ancien regime’u SLD i PSL, albo przez ugrupowania postsolidarnościowe.

Ów podział mógł być kontynuowany, gdyby 14 lat temu rząd utworzyły PiS i PO – dwie formacje o antykomunistycznym rodowodzie. Tak się jednak nie stało i postsolidarnościowe PiS weszło w koalicję najpierw parlamentarną, a potem rządową, z postkomunistyczną w swej istocie Samoobroną. Podział postkomunistyczny został tym samym zastąpiony przez inny – na Polskę solidarną i Polskę liberalną.

Polityka 16.2019 (3207) z dnia 16.04.2019; Ogląd i pogląd; s. 26
Oryginalny tytuł tekstu: "Jesienny czerwiec"
Reklama