Kraj

Niespodziewana lekcja z pożaru

Czy w tej sytuacji katedra Notre Dame w ogóle mogła się nie spalić?

Pożar katedry Notre Dame to był widok fascynujący i przerażający zarazem. Wielka czerwona pochodnia w środku miasta i odsunięty o 300 m, wciąż powiększający się tłum paryżan i turystów, którzy przyglądali się zagładzie katedry w rozpaczliwej ciszy (tylko polska telewizja wyłowiła jakąś grupkę śpiewającą nabożne pieśni). Była to martwa, przejmująca cisza, co podkreślali wszyscy sprawozdawcy. Ludzie stali jak porażeni. Przeciągły jęk wyrwał sie tylko wtedy, kiedy runęła iglica (tak popularnie określało się sygnaturkę Notre Dame).

Polityka 17/18.2019 (3208) z dnia 23.04.2019; Felietony; s. 144
Reklama

Czytaj także

Świat

Wielka Brytania była liderem szczepień. Więc co poszło nie tak?

Chociaż szczepi się rekordowo wielu młodych i rozważane jest wprowadzenie nakazu kłucia pracowników domów opieki, to wirus nie ustępuje. Wariant delta się szerzy, a Boris Johnson znów jest w ogniu krytyki.

Mateusz Mazzini
19.06.2021