Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Może jestem naiwny

Wojciech Hermeliński o wyborczych manipulacjach i nie tylko

„Prawo wyborcze w ogóle nie reguluje kampanii wyborczej w internecie. Zatrzymało się na epoce papieru. A skoro nie reguluje, to nie mogliśmy uznać wykorzystania botów za nielegalne”. „Prawo wyborcze w ogóle nie reguluje kampanii wyborczej w internecie. Zatrzymało się na epoce papieru. A skoro nie reguluje, to nie mogliśmy uznać wykorzystania botów za nielegalne”. Igor Morski
Rozmowa z Wojciechem Hermelińskim, byłym przewodniczącym Państwowej Komisji Wyborczej, o tym, czy wyborom w Polsce nie zagrażają manipulacje władzy.
Wojciech HermelińskiTomasz Gołąb/GN/Forum Wojciech Hermeliński

EWA SIEDLECKA: – Czy ma pan jakieś obawy w związku z nadchodzącymi wyborami?
WOJCIECH HERMELIŃSKI: – Gdy dwa lata temu pojawił się projekt nowego kodeksu wyborczego, mieliśmy mnóstwo obaw. Na szczęście po wyborach samorządowych ze znacznej części złych zmian się wycofano. Nie ma dwóch komisji: jednej do wyborów, drugiej do liczenia głosów. Nie ma monitorowania wyborów za pomocą kamer, co naruszało unijne rozporządzenie RODO. Niestety, pozostało rozwiązanie, że komisarzami wyborczymi nie muszą już być sędziowie. Obawialiśmy się, że wyznaczeni przez władzę polityczną komisarze mogą być podatni na jej wpływy, ale praktyka pokazała, że około połowa komisarzy to nadal sędziowie. A do pracy nowych komisarzy nie było poważnych zastrzeżeń. PKW uchyliła niewiele ich postanowień.

Teraz komisarze będą mieli większą władzę: ustalania okręgów wyborczych. A wiadomo, że to newralgiczna sprawa, bo można je tak wykroić, żeby dawały fory konkretnemu komitetowi wyborczemu.
Jeśli chodzi o wybory do europarlamentu, to bez znaczenia, bo okręgi są stałe. To będzie istotne w wyborach do parlamentu polskiego. Nie chcę podejrzewać komisarzy o wychodzenie naprzeciw oczekiwaniom konkretnych partii, ale to się może zdarzyć. Jednak będzie to korygować PKW.

Ale ostatecznie zdecyduje Izba Kontroli Nadzwyczajnej Sądu Najwyższego złożona z neosędziów wybranych przez polityczną neo-KRS. Podobnie jak w sprawie list kandydatów. Istnieje możliwość zablokowania jakichś list?
Mam nadzieję, że ci tzw. neosędziowie będą się kierowali zasadami niezawisłości sędziowskiej i orzekali uczciwie. Może jestem naiwny. Jednak w przypadku odmowy rejestracji list najpierw wypowiada się PKW. Do tej pory jej rozstrzygnięcia nie były przez Sąd Najwyższy kwestionowane.

Polityka 21.2019 (3211) z dnia 21.05.2019; Na wybory; s. 29
Oryginalny tytuł tekstu: "Może jestem naiwny"
Reklama