Kraj

Bestia demosu

Kapryśny lud, czyli bestia demosu

Co myśli demos, nie wiadomo, ale jeść lubi na pewno. Więc w roku wyborczym bestię dobrze karmiono. Co myśli demos, nie wiadomo, ale jeść lubi na pewno. Więc w roku wyborczym bestię dobrze karmiono. Marcin Bondarowicz
Polacy po 1989 r. pokazali dwa oblicza. Byli społeczeństwem i byli demosem. Jako społeczeństwo pracowali, jako demos głosowali. Jako społeczeństwo wykazali się energią i zaradnością, im Polska zawdzięcza wszystkie sukcesy. Jako demos miotali się od ściany do ściany.
Aby wygrać wybory, partia stara się przekonać demos, że rywale są źli, zaś ona jest dobra. Jedno kłamstwo jeszcze nie ogłupia, kłopot w tym, że rywale robią to samo.PantherMedia Aby wygrać wybory, partia stara się przekonać demos, że rywale są źli, zaś ona jest dobra. Jedno kłamstwo jeszcze nie ogłupia, kłopot w tym, że rywale robią to samo.

Demos to rola polityczna, wymagająca rozsądku, którego od milionów nie sposób oczekiwać. Zalew sondaży buduje wrażenie, że demos jest racjonalnym podmiotem, który myśli, pragnie, przewiduje, kalkuluje. Który ma sensowne poglądy i sensowne oczekiwania. Który świat rozumie i rozumnie ocenia. To jednak socjologiczna fikcja, biorąca się z faktu, że socjolog patrzy na demos jak turysta na niedźwiedzia. Z bezpiecznej oddali. Zrobi zdjęcie, jak liże łapy, jak wyjada miód, jak ziewa, imponując kłami.

Polityka 26.2019 (3216) z dnia 25.06.2019; Polityka; s. 18
Oryginalny tytuł tekstu: "Bestia demosu"
Reklama

Czytaj także

Kultura

„Zielony rycerz. Green Knight”: filmowy powrót do mitycznej Brytanii

W filmie „Zielony rycerz. Green Knight” Davida Lowery’ego oglądamy Króla Artura i jego rycerzy Okrągłego Stołu. Znowu. Co takiego tkwi w legendach arturiańskich, że współczesna kultura regularnie do nich wraca?

Marcin Zwierzchowski
27.07.2021