Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Bohaterowie są zmęczeni

Mizerski na bis

Osobiście wątpię, by aktor Królikowski jako Misiewicz ośmieszał Misiewicza bardziej, niż on sam ośmieszał siebie jako wysoki urzędnik MON.

Zbigniew Jagiełło, prezes PKO BP, odmówił dalszego występowania w książce „Delfin”, odsłaniającej kulisy kariery premiera Morawieckiego i opisującej sekrety jego politycznej gry. Jagiełło domaga się wykreślenia z książki fragmentów ze swoim udziałem, gdyż nie odpowiada mu rola, w jakiej go obsadzono bez jego wiedzy i zgody. Nie podoba mu się zwłaszcza fakt, że „w ramach prac rady gospodarczej przy premierze Tusku uczestniczył w nieformalnych spotkaniach z M. Morawieckim”, wówczas prezesem banku.

Jagiełło uznał, że nieformalne spotykanie się w tamtym czasie z kimś takim jak Morawiecki obraża go i godzi w jego dobra osobiste. Można się spierać, czy słusznie, ale jeśli tak uważa, trudno z tym dyskutować. Jagiełło nie twierdzi, że się z Morawieckim w ogóle nie spotykał, w końcu każdemu może się przydarzyć, że mając gorszy dzień, spotka się z kimś takim jak Morawiecki. Jednak z faktu, że Jagiełło tu czy tam przypadkowo się na Morawieckiego natykał, nie można wyciągać wniosków, że miał z nim jakieś kontakty, zwłaszcza nieformalne. Wygląda na to, że prezes Jagiełło regularne, nieformalne kontakty z Morawieckim zaczął utrzymywać dopiero, gdy one go już nie obrażały i nie godziły w jego dobra osobiste, tzn. za rządów PiS.

Bardziej skomplikowana od sytuacji Jagiełły w książce „Delfin” jest sytuacja byłego rzecznika MON Bartłomieja Misiewicza w filmie Patryka Vegi „Polityka”. Chodzi o to, że Misiewicz żąda od Vegi przeprosin, miliona złotych zadośćuczynienia i wycięcia z filmu scen ze swoim udziałem, mimo że w ogóle w tym filmie nie gra, a w postać, która go udaje, zresztą pod innym nazwiskiem, wcielił się aktor Antoni Królikowski. Były rzecznik MON uważa, że jest przez będącego nim Królikowskiego ośmieszany. Trudno z tym dyskutować, gdy nie widziało się filmu, ale osobiście wątpię, by Królikowski jako Misiewicz ośmieszał Misiewicza bardziej, niż on sam ośmieszał siebie jako wysoki urzędnik MON.

Polityka 30.2019 (3220) z dnia 23.07.2019; Felietony; s. 91
Oryginalny tytuł tekstu: "Bohaterowie są zmęczeni"
Reklama