Kraj

Hulajnogi jak rowery

Potraktowanie e-hulajnóg jak rowerów wydaje się rozsądne. Potraktowanie e-hulajnóg jak rowerów wydaje się rozsądne. Gerard / Reporter

Liczba elektrycznych hulajnóg na chodnikach polskich miast rośnie w geometrycznym tempie. Przybywa prywatnych urządzeń, a w dużych miastach działa coraz więcej sieci wypożyczalni e-hulajnóg na minuty. W efekcie chodniki są już nie tylko trasami komunikacji hulajnogowej, ale także placami postojowymi urządzeń czekających na wypożyczenie. Wzrasta też liczba jeżdżących innymi wynalazkami: elektrycznymi deskorolkami, żyroskopowymi monocyklami czy segwayami. A co za tym idzie, coraz więcej jest kolizji, ruch odbywa się w kompletnym chaosie i wymaga wyjątkowej zręczności, której często brakuje, zwłaszcza pieszym.

Polityka 33.2019 (3223) z dnia 12.08.2019; Ludzie i wydarzenia. Kraj; s. 9

Czytaj także

Kultura

Zofia Posmysz – nikt w taki sposób jak ona nie napisał o Auschwitz

Te książki najlepiej czytać razem: wywiad rzekę z Zofią Posmysz „Królestwo za mgłą” i jej wznowioną powieść – arcydzieło „Wakacje nad Adriatykiem”.

Justyna Sobolewska
14.02.2017