Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Same swoje

Felieton Sylwii Chutnik i Grażyny Plebanek

Naturalna ciekawość świata, do tej pory zamkniętego przed Polakami i Polkami na kłódkę, pognała ludzi na Zachód. Wschodu wszyscy mieli dość, bo zbyt dobrze go znali.

W poprzednim felietonie, pisząc o festiwalach literackich, pochopnie umieściłyśmy Budę Ruską na Podlasiu. Tymczasem mieści się ona na Suwalszczyźnie (o ile nie na Sejneńszczyźnie, bo i takie doszły nas uściślenia). Przepraszamy za niedopatrzenie. I dziękujemy za inspirację. Gorąca dyskusja dotycząca nazwy regionu uświadomiła nam, że można oficjalnie odtrąbić powrót małych ojczyzn.

Miłość do nich nie zawsze była oczywista. Po wojnie małe miejsca urodzenia traktowano z buta, każdy chciał do Warszawy i chętnie zakłamywał korzenie. Wieś bywała cepelią, ale nie źródłem dumy, może tylko dla antropologa kultury, regionalistki czy redaktorów pisma „Konteksty” oraz „Literatura Ludowa”. Transformacja jeszcze bardziej oderwała nas od rodzimych siół. Naturalna ciekawość świata, do tej pory zamkniętego przed Polakami i Polkami na kłódkę, pognała ludzi na Zachód. Wschodu wszyscy mieli dość, bo zbyt dobrze go znali. Niewielu zostało jego piewców.

Za to dziś jest ich cały legion. Na wieś przenoszą się miastowi i zachwycają się regionem, bywa, że go „aktywizują”. Wracają też do miejsc urodzenia ludzie, którzy wyjechali stamtąd na studia. Wracają, bo kochają to miejsce, są z niego dumni, chcą i umieją o nim opowiadać. Ta duma jest piękna i zaraźliwa, tym bardziej że łączy się z poczuciem odpowiedzialności za miejscowość i jej losy. Działają, zmieniają, i nie ma w tym zimnego spojrzenia antropologa z lat 30., który opisuje „tubylców”. Niektórzy mają to szczęście, że w swoim regionie odnajdują ślady działalności przodków. Zachowanie ciągłości pokoleń cieszy i motywuje.

„Bycie ze wsi” nie jest już obrazą, nikt nie woła „ty wsiochu”, jak to bywało za komunizmu (obelgi wtedy odnosiły się do mikrego miejsca pochodzenia lub/i lekkiego prowadzenia się rodzicielki).

Polityka 37.2019 (3227) z dnia 10.09.2019; Felietony; s. 86
Oryginalny tytuł tekstu: "Same swoje"

Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Reklama