Kraj

Zawiedziona przyjaźń

Miał wachmistrz Soroka swojego Andrzeja Kmicica, Piętaszek – Robinsona Crusoe, Ursus – Ligię, mnie także się zdarzali ślepi wielbiciele; może mieć i Naimski swojego Macierewicza.

Wyrzucony z warszawskiego liceum nr XV im. Narcyzy Żmichowskiej znalazłem się, dzięki dziwnemu splotowi wypadków, w klasie maturalnej słynnego w stolicy liceum im. Reytana. Wchodząc do szatni, czułem niemałą tremę. „Nowi” rzadko są dobrze przyjmowani w zżytych od dawna środowiskach, często też narażeni są na (miałem w tym względzie doświadczenie, bo nie był to pierwszy raz, kiedy musiałem zmieniać szkołę) swoisty ostracyzm, niechęć i agresję. Tym razem, o dziwo, nic mnie takiego nie spotkało.

Polityka 42.2019 (3232) z dnia 15.10.2019; Felietony; s. 90
Reklama

Czytaj także

Fotoreportaże

Urok małych liczb. Najlepsze polskie apartamentowce

Zamiast balkonów na długość stopy i niedoświetlonych parapetów są szerokie tarasy i wielkie okna, zamiast anonimowości – przestrzenie, które sprzyjają spotkaniom z sąsiadami. Najlepsze polskie apartamentowce mają mało mieszkań, wyjątkową architekturę i położenie. Niestety, kameralne wciąż znaczy rzadkie i ekskluzywne.

Marta Polny
28.09.2021