Kraj

Złuda nowych elit

Sędziowie są niezależni, to się ich opluje; historia nam się nie podoba, to napiszemy nową; prawo nam nie dogadza, to się je zmieni.

Kiedy wygrałem konkurs i przyjmowano mnie do paryskiej École pratique des haute études (EPHE), jej ówczesny rektor Claude Tardits zatroszczył się niespodziewanie o mój stan cywilny. Z powodu ładnych doktorantek, moich nie najsurowszych obyczajów (ach gdzież są niegdysiejsze śniegi...) i możliwych w tym kontekście plotek radził mi się ożenić. – Bardzo chętnie magnificencjo – odpowiedziałem – ale muszę w tym celu trafić na odpowiednią kandydatkę, która by mnie też chciała.

Polityka 44.2019 (3234) z dnia 29.10.2019; Felietony; s. 96

Czytaj także

Ja My Oni

Ula: Zaczęło się od typowego lesbijskiego zauroczenia

Przyjechałam do Łodzi z małej wioski w 1983 r. Do liceum. Moją trzecią fascynacją była koleżanka z bursy. W bursie to nie mogło się rozwinąć (nocą panie robiły nam naloty, z zaglądaniem pod kołdry).

Edyta Gietka
18.08.2020