Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Czekanie na bombę

Nikt nie dokona potrzebnych zmian za Platformę. Nikt nie dokona potrzebnych zmian za Platformę. Michał Adamski / Forum
Jarosław Kaczyński powiedział kiedyś, że „w polityce nie trzeba być dobrym, wystarczy być najlepszym”. W ostatnich czterech latach opozycja nie była ani dobra, ani najlepsza. Czy to może się zmienić?
Po wyborach szybko pojawiły się głosy, że Grzegorz Schetyna powinien wziąć odpowiedzialność za porażki wyborcze i odejść.Andrzej Hulimka/Forum Po wyborach szybko pojawiły się głosy, że Grzegorz Schetyna powinien wziąć odpowiedzialność za porażki wyborcze i odejść.

Wczoraj mogło być lepsze. W wywiadzie dla „Kultury Liberalnej” (nr 30) szef sztabu wyborczego Koalicji Obywatelskiej Krzysztof Brejza zapewniał mnie, że KO będzie mieć „najmocniejsze listy w historii” i stworzy „olbrzymią armię wolontariuszy, która będzie największa w tych wyborach”. Przekonywał, że Koalicja wygra wybory.

Oczywiście zapowiedzi te od początku były na wyrost. Ale dziś wiemy, że działalność sztabu była w znacznej mierze fikcją. Platforma starała się przekonać nas zdjęciami na Twitterze, że nie robi nic innego, tylko jeździ po kraju i rozmawia z Polakami, jednak trudno było stwierdzić, co z tych rozmów wynika. Wystawienie Małgorzaty Kidawy-Błońskiej jako kandydatki na premiera było wizerunkowo dobrym pomysłem. Nie zmieniało to jednak faktu, że polityczka nie miała niczego nowego do powiedzenia.

Nieliczni mieli okazję zobaczyć katastrofalne wystąpienie Kidawy-Błońskiej na wrześniowym Europejskim Forum Nowych Idei w Sopocie. Atmosfera była wręcz sielankowa – prowadząca spotkanie Dorota Warakomska zapytała obecne na scenie Kidawę-Błońską, Katarzynę Lubnauer oraz Barbarę Nowacką o to, dlaczego są takie wspaniałe (sic!). Nawet w tych cieplarnianych warunkach, przy sprzyjającej widowni, Kidawa-Błońska obruszyła się na zadane z publiczności pytanie o trzy wyraziste postulaty Koalicji Obywatelskiej. Szorstko odesłała rozmówcę do lektury książeczki programowej. Sytuację musiała ratować Lubnauer.

Oczywiście nic nie dzieje się bez przyczyny. Opozycja mogła lepiej wykorzystać ostatnie cztery lata. Wydawało się, że najpierw – powiedzmy w latach 2015–18 – powinna pracować nad atrakcyjną propozycją wyborczą oraz angażować do współpracy nowe środowiska. Dzięki temu mogłaby odzyskać wiarygodność i zdolność mobilizowania wyborców.

Polityka 45.2019 (3235) z dnia 05.11.2019; Ogląd i pogląd; s. 26
Reklama