Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Tokarczuk czy Grossman?

Mądrzy ludzie mają silnie rozwinięte poczucie przemijania świata i pełną świadomość tego, jak niewielki mamy wpływ na bieg zdarzeń.

Mój Wrocław widziałem ostatnio zalepiony plakatami ze zdjęciem Olgi Tokarczuk i aforystycznym cytatem z jej książki „Prowadź swój pług przez kości umarłych”: „Wszystko przeminie. Mądry człowiek wie o tym od samego początku i niczego nie żałuje”. To mądre zdanie. Niestety, mądre zdania, jakkolwiek zawsze zawierają przynajmniej ziarno prawdy, bywają mylące. Bo sprawy poruszane w zacnych sentencjach często są zbyt skomplikowane, jak na taką krótką formę.

Gdy tylko ujrzałem ten napis, coś się we mnie zbuntowało: ależ odwrotnie! Właśnie dlatego, że wszystko przemija, trzeba wszystkiego żałować! I zaraz w sukurs przychodzi mi inny znakomity pisarz, Wasilij Grossman, który avant la lettre odpowiedział Oldze Tokarczuk (jeśli faktycznie powiedziała to od siebie) tak oto: „Zwykli ludzie niosą w sercach miłość do tego, co żywe, kochają życie w sposób naturalny i żałują, że przemija”.

Wychodzi na to, że zwykli ludzie żałują, a mądrzy nie? Ciekawe. Czy to żałowanie jest może głupie, bo daremne? Może z zasady „nie ma czego żałować”? Ale w takim razie, czemu zwykli ludzie w swej masie nie zdołali przyswoić sobie takiej dość prostej prawdy, że żałowanie nic już nie zmieni i szkoda na nie czasu i serca? Toż to w sam raz mądrość dla płochego umysłu – proste i jasne usprawiedliwienie dla nierozpamiętywania i powrotu do dobrego samopoczucia. Można by wręcz zakrzyknąć: „A więc napijmy się!”.

Obawiam się, że to Grossman ma więcej racji. Choć Tokarczuk też ma jej trochę. Mądrzy ludzie mają silnie rozwinięte poczucie przemijania świata i pełną świadomość tego, jak niewielki mamy wpływ na bieg zdarzeń. Nasze życie jest przygodne, niemal przypadkowe. Jesteśmy tu przelotem. Mogłoby nas wcale nie być. Na naszym miejscu w świecie mógłby się zjawić ktokolwiek.

Polityka 49.2019 (3239) z dnia 03.12.2019; Felietony; s. 104
Reklama