Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Zapytaj babci, zapytaj dziadka

Nie namawiamy, żeby chwalić się babciami czy dziadkami, bo nie od nas zależy, kto nas urodził. To ich odwaga lub jej brak, nie nasza.

Pod Kolumną Zygmunta w niedzielne południe padły takie słowa: „Brońmy Polski przed zakusami Żydów. Jeśli leży ci na względzie dobro twoich dzieci, złóż podpis!”. To Stowarzyszenie Marszu Niepodległości zbierało podpisy pod obywatelską inicjatywą ustawodawczą „Stop 447”, która ma zablokować działania w sprawie mienia bezspadkowego w Polsce (chodzi przede wszystkim o mienie żydowskie). Ustawa w obecnej formie i tak pewnie nie zostanie przyjęta, ale robienie wokół niej zamieszania jest graniem na kliszach antysemickich i próbą konsolidacji narodowych środowisk „w obronie Polski”. Przed kim? Jak zwykle, przed wrogami. W tej roli Pazerny Żyd. Znowu.

Przyjrzałyśmy się, kto pod czerwonym daszkiem urzęduje. Młodzi ludzie, na oko nie więcej niż dwadzieścia kilka lat. Dlaczego piszemy o ich wieku? Bo tu ma on duże znaczenie. To pokolenie, które nie słyszało wspomnień wojennych ludzi, którzy jej doświadczyli jako dorośli ludzie. Rodzice tych młodych to nasi rówieśnicy, a ich dziadkowie to pokolenie, które wojnę przeżyło.

Mamy ten luksus, że pamiętamy opowieści naszych babć i dziadków. Ze szczegółami, które zdarzyły się naprawdę, tragiczną plątaniną losów i wyborami życiowymi, wcale nie czarno-białymi. Bo takie jest życie. Tym bardziej w czasie wojny, w warunkach ekstremalnych, niemożliwych do wyobrażenia, gdy stoi się z głośnikiem przy ustach na kolorowym placu w centrum wolnej stolicy. Pamiętamy słowa babć i dziadków, czasem całe historie. Nie śmiemy manipulować ich wspomnieniami. Ale internet to co innego – można z niego wyciągnąć dowolne informacje i połączyć je w obraz, z jakim komu po drodze. Można stworzyć międzywojennego Supermana.

Jawnie antysemickie hasła wypowiada się w wolnej Polsce pod Zamkiem Królewskim, który jeszcze za czasów dorosłości naszych rodziców był w powojennej rozsypce.

Polityka 6.2020 (3247) z dnia 04.02.2020; Felietony; s. 86
Reklama