Kraj

Jak Wiera dla Wołodii

Jedziemy na głodowych stawkach, uratować może tylko Nobel.

Jeśli chodzi o kupowanie książek, Polska jest zero waste. To prawdziwe osiągnięcie tak „dobrej zmiany”, jak i poprzednich, które zaszły po roku ’89.

Czytelnictwo doznało uwiądu, sumiennie wspomagane przez dostojników państwowych. Ministrowie i ministerki edukacji zadbali o to, żeby dzieciom chciało się płakać na widok zadrukowanych kartek. Nie dziwimy się, bo trzymane w kanonie lektur nowelki opowiadające o niedoli konia czy wsadzaniu dziecka do pieca, żeby wygnać z niego zaziębienie, już w naszych czasach wymagały przypisów.

Polityka 10.2020 (3251) z dnia 03.03.2020; Felietony; s. 86

Czytaj także

Społeczeństwo

Mama transpłciowego dziecka: Mój syn czuje, że w Polsce jest nikim

Nie czarujmy się, że Polki i Polacy na pstryknięcie palcami zrozumieją, co to znaczy transpłciowość. Ale Pawłowicz i Kaczyński paradoksalnie przyczyniają się do edukacji społeczeństwa – mówi Ewelina Słowińska, mama Saszy, aktywistka fundacji Trans-Fuzja.

Mateusz Witczak
12.04.2021