Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Kraj

Na nieznanych wodach

Były członek PKW o wyborach, których nie było

„PKW pozbawiono kompetencji”. „PKW pozbawiono kompetencji”. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta
Janusz Niemcewicz, były członek PKW, sędzia TK w stanie spoczynku, o tym, co można zrobić po nieodwołanych wyborach, które się nie odbyły, i kto za to powinien odpowiedzieć.

EWA SIEDLECKA: – Wybory to podstawa ustroju państwa. Czy władza może ich po prostu nie przeprowadzić?
JANUSZ NIEMCEWICZ: – Ja rozumiem, że pyta mnie pani o prawo. Ale to, co się w Polsce dzieje w ostatnich latach, nie ma wiele wspólnego z prawem. To jest naga siła większości sejmowej. Więc ja mogę się starać przedstawić moje poglądy, jak to wygląda od strony prawnej. Na pytanie, czy władza miała prawo nie przeprowadzić wyborów, odpowiadam: nie, nie miała, jeśli nie wprowadziła stanu nadzwyczajnego.

To jest ewidentne naruszenie praw obywatelskich zagwarantowanych w art. 62 konstytucji, który daje obywatelom prawo udziału w wyborach, także naruszenie Kodeksu wyborczego.

Jaką mamy teraz prawnie sytuację: wybory się odbyły, ale bez głosowania?
Chyba tak należałoby do tego podejść. Wybory nie zostały odwołane w sensie prawnym, bo nie ma do tego innej podstawy niż ich przesunięcie w związku ze stanem nadzwyczajnym. I nie ma takiego organu, który mógłby odwołać wybory. A więc nie były odwołane, ale nie doszło do głosowania i nikt nie został wybrany. Proces wyborczy został przerwany.

PKW nie odwołała wyborów? Wieczorem w dniu wyborów ogłosiła, że wybory się nie odbyły z powodu braku kandydatów.
PKW nie może odwołać wyborów. Przyznam, że nie rozumiem tej uchwały. PKW dokonała bardzo kreatywnej wykładni art. 293 Kodeksu wyborczego, uznając, że skutki nieprzeprowadzenia wyborów z powodów organizacyjnych są takie same jak skutki braku kandydatów na urząd prezydenta. W rozumieniu PKW „rak jest rybą”. Nie widzę żadnego oparcia w przepisach dla takiej fikcji prawnej, zwłaszcza że kandydatów nie brakuje.

Mnie to przypomina sytuację, gdy prezydent Andrzej Duda odmówił zaprzysiężenia sędziów do Trybunału Konstytucyjnego, a premierzy Szydło i Morawiecki odmawiali publikacji wyroków TK.

Polityka 20.2020 (3261) z dnia 12.05.2020; Rozmowa Polityki; s. 13
Oryginalny tytuł tekstu: "Na nieznanych wodach"
Reklama