Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Kraj

Wrogi rozejm

Podzielona Zjednoczona Prawica. Starły się frakcje, to dopiero początek

Na wszystkie kłopoty Kaczyńskiego nakłada się coraz trudniejsza sytuacja w PiS i na styku PiS – partie koalicyjne. Na wszystkie kłopoty Kaczyńskiego nakłada się coraz trudniejsza sytuacja w PiS i na styku PiS – partie koalicyjne. Max Skorwider
Obóz władzy na razie się nie posypał, ale wiele wskazuje na to, że zamiast ogłoszonej oficjalnie zgody i jedności panuje tam tylko chwilowe zawieszenie broni. Frontów jest wiele, a prezydent Duda z niecierpliwością czeka na wybory.
Gowin jest już tylko jedną nogą w obozie władzy i nie wiadomo, ilu posłów będzie za nim stało, gdy jego drogi z PiS już się rozejdą.Agnieszka Sadowska/Agencja Gazeta Gowin jest już tylko jedną nogą w obozie władzy i nie wiadomo, ilu posłów będzie za nim stało, gdy jego drogi z PiS już się rozejdą.

Jak mogliśmy zauważyć, 10 maja 2020 r. nie odbyły się wybory prezydenckie planowane na ten dzień od 5 lutego. Szef PKW Sylwester Marciniak oznajmił, że z uwagi na brak możliwości głosowania na kandydatów marszałek Sejmu Elżbieta Witek ma 14 dni na rozpisanie nowych wyborów. Przepisy, na podstawie których te nowe wybory mają być zorganizowane, czekają na nowelizację. Nieoficjalnie rządzący wskazują na 28 czerwca jako na dzień pierwszej tury, ale w tym marnym kryminale było już tyle zwrotów akcji, że nie należy się do tej daty specjalnie przywiązywać; niewykluczone, że głosowanie będzie w lipcu. W poniedziałek, 11 maja krążyła wersja, że wybory zostaną przeprowadzone w trybie mieszanym, korespondencyjno-osobistym.

Obóz władzy, którego ważni przedstawiciele długo i beztrosko zapewniali, że 10 maja wybory się odbędą (celował w tym Jacek Sasin), natychmiast zwalił na opozycję winę za brak wyborów, wykazując przy tym nader swobodny stosunek do faktów. To PiS serią wrzutek do tarcz antykryzysowych rozmontował procedury wyborcze, a następnie na ostatnią chwilę przygotował ustawę (prezydent Andrzej Duda podpisał ją 8 maja), która według wielu konstytucjonalistów nie zapewniała ani powszechności, ani równości wyborów, ani tajności głosowania. I tak dokuśtykaliśmy do wyborów, które się nie odbyły.

Dla opozycji pocieszające może być jedynie to, że rządzący na starcie tej nowej kampanii ledwo dyszą, a przez ostatnie dni próbowali się nawzajem powykańczać.

PiS (prawie) łamie pakt Jarosławów

7 maja Jarosław Gowin ogłosił, że uratował Polskę. Dzień wcześniej, akurat gdy trwała debata wyborcza w TVP, liderzy PiS i Porozumienia dogadywali się w sprawie przełożenia wyborów. Chwilę po debacie ogłosili, że wyborów 10 maja nie będzie. Porozumienie poparło ustawę korespondencyjną – a PiS zgodziło się na jej nowelizację, tak by choć z daleka przypominała coś rodem z państwa prawa.

Polityka 20.2020 (3261) z dnia 12.05.2020; Polityka; s. 16
Oryginalny tytuł tekstu: "Wrogi rozejm"
Reklama