Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Leczenie zaklęciami

Covid. Kiedy brakuje łóżek, zaczyna się leczenie zaklęciami

Wejście całej Polski do żółtej strefy zakażenia oznacza wprowadzenie obostrzeń, które nijak nie układają się w sensowny plan. Wejście całej Polski do żółtej strefy zakażenia oznacza wprowadzenie obostrzeń, które nijak nie układają się w sensowny plan. Piotr Kamionka / Reporter
Już cała Polska w żółtej strefie. Jest źle. Ale może być gorzej.

Stało się. Przekroczyliśmy, i to potężnie, magiczną granicę 2 tys. zakażeń dziennie, poza którą system medyczny nie ma szans obsłużyć chorych. Teraz jest już 4–5 tys. na dobę. Pacjent z Kraśnika zmarł; szpital miejski przez trzy dni szukał dla niego miejsca w placówce drugiego stopnia, z respiratorem. Zabrakło respiratora dla pacjentki z Covid-19, której stan się pogorszył, i dla chorego z Pomorza. Jedyne miejsce na intensywnej terapii znalazło się w Poznaniu, ale chory nie zdążył tam dojechać. Zgon nastąpił w karetce.

– Respirator przenośny to nie to samo, co stanowisko na oddziale intensywnej terapii. Transport pacjenta w takim stanie to zawsze jest ogromne ryzyko – mówi anestezjolog. Coraz liczniejsi pacjenci tracą oddech w odizolowanym pomieszczeniu obserwacyjnym, podczas gdy lekarz, wisząc na telefonie, próbuje znaleźć dla nich miejsce i warunki leczenia. Wydzwaniając, przez szybę patrzy na zanikające tętno wyświetlane na monitorze.

Nie ma żadnej koordynacji lokowania pacjentów, o której mówi minister zdrowia, nie ma zasad, za to zaczyna się wymuszona selekcja. – Miałam 80-latka w ciężkim stanie, chorego na covid. Nikt go nie chciał wziąć – opowiada lekarka ze szpitala w południowej Polsce. – W Prokocimiu dobili mnie, bo kiedy powiedziałam, ile pacjent ma lat, kolega zaczął się śmiać. Powiedział, że szuka respiratora dla 40-letniego mężczyzny, i nie może znaleźć, a ja mu dziadka chcę przysłać. Lekarka na SOR, bezskutecznie wydzwaniając, sama dostała w końcu telefon od kolegi: „W M. umarło dwóch. Dzwoń szybko!”. Zadzwoniła i zdążyła zarezerwować respirator, ale wie już, że innym razem nie zdąży. Lista pacjentów, na których śmierć muszą bezradnie patrzeć lekarze, będzie się wydłużać.

Polityka 42.2020 (3283) z dnia 13.10.2020; Temat tygodnia; s. 11
Oryginalny tytuł tekstu: "Leczenie zaklęciami"
Reklama