Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Kraj

Po prostu zapytaj

Chciałyśmy rozmawiać, ale nikt nie słuchał. Niewidzialne kobiety zaczęły krzyczeć.

Większość publicystów i internetowych komentatorów od kilku tygodni próbuje odnaleźć się w nowej, kobiecocentrycznej, rzeczywistości. Jedni gromią i grożą palcem, że protesty związane z wyrokiem Trybunału są niepoważne, infantylne lub – przeciwnie – krwawe i anarchistyczne. Drudzy przybierają pozę strapionego dziadzia, który skubiąc siwą brodę, martwi się o losy świata, w którym kobiety mażą sprejem po kościołach i skrobią się na potęgę. Jeszcze inni marginalizują problem, bo skoro ich nie dotyczy, to jest nieistotny (gdyby mężczyźni zachodzili w ciążę, aborcja byłaby legalna).

Polityka 48.2020 (3289) z dnia 24.11.2020; Felietony; s. 86
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >