Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Lista marzeń

Tożsamości jest wiele, a zawężanie ich do dwóch płci i wbijanie ludzi w konserwatywne wzorce kulturowe to zawracanie Wisły kijem.

Podobno zaczęła się właśnie Era Wodnika – wejście Jowisza i Saturna ma spowodować, że mocniej doświadczymy tego, co dziś jedynie przeczuwamy. Czy chodzi o kryzys klimatyczny, fiasko idei neoliberalnej czy emancypację grup, które do tej pory uznawane były za mniejszościowe?

„Ta burza przejdzie, ludzkość przeżyje, przetrwa też większość z nas. Tyle że świat, w którym przyjdzie nam żyć, będzie inny” – napisał Yuval Noah Harari w tekście zatytułowanym „Świat po koronawirusie”, opublikowanym w 2020 r. w „Financial Times”. Jego zdaniem to nad konstrukcją rzeczywistości „po” należy teraz mocno główkować. Wedle zasady „jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz”, decyzje dziś podjęte, spowodują, że wyjdziemy z doświadczenia pandemii mądrzejsi albo pognębieni.

Jeszcze do niedawna, kiedy na czele części rządów stali nieokiełznani politycy, można się było tylko bać. Ale wybór Joe Bidena na stanowisko 46. prezydenta USA bierzemy za jaskółkę zwiastującą wiosnę. Taką, która wyśle na kawały kry obecnych rządzących w Polsce, na Węgrzech czy Brazylii (że nie wspomnimy o Rosji czy Białorusi). Nigdzie nie jest idealnie, ale skoro istnieją politycy, którzy nie myślą tylko o cyckaniu skarbu państwa i współobywateli – a takim wydaje się być Biden – to mamy wielką nadzieję, że objawią się oni i w Europie.

Kiedy patrzymy na rząd tworzony przez Joe Bidena, serce nam rośnie. W gablotce ze składem gabinetu z czasów Trumpa z fotografii spoglądają niemal wyłącznie biali, podstarzali mężczyźni, plus jeden Afroamerykanin i dwie (słownie: dwie!) kobiety jako paprotki. Zestaw Bidena oszałamia. Wygląda na to, że świat po tamtej stronie Atlantyku zrobił nie jeden krok, a dał trzy porządne susy. Skład jest tak zróżnicowany pod względem płci i etnicznym, jakby Stany dopiero teraz zrobiły się zjednoczone.

Polityka 3.2021 (3295) z dnia 12.01.2021; Felietony; s. 78
Reklama