Kraj

Zaraza wyborcza

Przez lata mieliśmy poczucie, że polityka dzieje się sama, płynie niejako obok naszego codziennego życia, nie dotyka go, a jest jedynie obiektywnym, podobnym naturze, zjawiskiem.

W ciągu ostatnich trzech dekad przyzwyczailiśmy się nie traktować poważnie ani państwa, ani własnych wyborów politycznych. Bo bez względu na to, czy rządziła lewica czy prawica, wszyscy zmierzaliśmy w jednym znanym kierunku i nic nie mogło tego zmienić. Czy u władzy byli Miller z Kwaśniewskim, czy Buzek z Krzaklewskim, wiadomo było, że idziemy ku „końcowi historii” w postaci członkostwa w NATO i UE, demokracji i gospodarki wolnorynkowej. Nawet kiedy w 2005 r. władzę zdobyli bracia Kaczyńscy, to do współpracy w nowym rządzie powołali profesorów Gilowską, Religę czy Rotfelda, a polityka była kontynuacją pracy poprzednich ekip.

Polityka 4.2021 (3296) z dnia 19.01.2021; Komentarze; s. 9
Reklama

Czytaj także

Ja My Oni

Dlaczego niektórzy są bardziej kochliwi?

Co sprawia, że jedni zakochują się łatwiej niż inni, i dlaczego niektórzy mają w miłości szczęście, a inni nie.

Magdalena Kaczmarek
09.02.2016