Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Obieranie z tożsamości

Ile można tkwić w toksycznej relacji z Polską, która ostatnio więcej zabiera sił życiowych, niż daje.

„Teraz to już chyba tylko emigracja!” – słychać zewsząd. To odruchowa reakcja na walec „dobrej zmiany”. Jest się czym przygnębiać. Obecny rząd zamyślił sobie poddusić wolne media podatkami od reklam, a Polkom zgiąć kark i zmusić do posłuszeństwa, bo dość już tych spacerów w deszczu i na mrozie. Do garów i rodzić, a jak się której nie podoba, to można iść do specjalnego pokoju, żeby się wypłakać. Przyjdzie kilku smutnych panów i ją przesłucha – lub pań, bo – parafrazując słynne zdanie Zofii Nałkowskiej – dziś i kobieta kobiecie gotuje ten los. Imię Julia już nigdy nie będzie brzmiało tak jak dawniej, choćby pojawił się drugi Szekspir i próbował je zrehabilitować.

Poza tym kraj zaludniają coraz gęściej panowie z piłami oraz ludki w nietwarzowych kapelutkach, przedstawiający się jako myśliwi. Ci ostatni o zwierzętach wypowiadają się tak, jakby nie wiedzieli z podstawówki, że istnieje w polszczyźnie liczba mnoga. Idą zatem zabić „wilka”, zasadzają się ze strzelbą na „dzika”, wypróbowują nową zabawkę z noktowizorem, robiąc sobie tarczę z „sarny”. A potem wywożą z lasów stosy trupów, z samochodów terenowych sterczą sztywne nogi dzików i saren, łapy wilków. Miała być liczba pojedyncza, ale w praktyce wyszła mnoga. Więc może kapelutki nie umieją liczyć? Nie, to być nie może, bo gdy do udziału w polowaniach w Polsce zapraszają swoich pobratymców w zabójczym biznesie z Niemiec, pieniądze płyną szeroką strugą, skrupulatnie liczone.

Deweloperzy również troszczą się o naturę. Ostatnio pojawiła się wiadomość, że na plaży nad Bałtykiem w Międzyzdrojach ma stanąć straszny kloc. Pięter przewidziano tyle, że w cieniu tego potwora nikomu z plażowiczów udar nie grozi. Strategia, by resztki natury zalać betonem i ustawić tam leżak, nie jest polskim wynalazkiem.

Polityka 9.2021 (3301) z dnia 23.02.2021; Felietony; s. 86
Reklama