Kraj

Nagły zamach trotylem

Mizerski na bis

Zamiast latami czekać, aż Rosja odda nam wrak prezydenckiego tupolewa, prokuratura mogła zbadać jakiś inny wrak, który członkowie podkomisji Antoniego Macierewicza bez trudu kupiliby gdzieś i ściągnęli do kraju.

Są nowe fakty w sprawie katastrofy smoleńskiej. „Gazeta Wyborcza” ustaliła, że ślady trotylu wykryte przez włoskie laboratorium pochodziły prawdopodobnie z foteli, których w chwili katastrofy nie było w prezydenckim tupolewie. Jeśli te informacje się potwierdzą, może dojść do sensacyjnego przełomu w ciągnącym się od 10 lat śledztwie.

Panuje przekonanie, że dochodzenie do prawdy poprzez szukanie śladów trotylu na fotelach, których nie było na pokładzie tupolewa, nie ma sensu i że trzeba ich szukać na fotelach, które tam były.

Polityka 17.2021 (3309) z dnia 20.04.2021; Felietony; s. 89
Oryginalny tytuł tekstu: "Nagły zamach trotylem"
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Chłopcy 30+, czyli faceci jak dzieci

Psychologowie alarmują: to już epidemia. Pokolenie 20-, 30-, a nawet 40-latków nie chce dorosnąć.

Agnieszka Sowa
12.07.2016