Kraj

Wojska obrony biznesu

Mizerski na bis

Chińskie kompasy, zaoferowane przez prywatnego sprzedawcę grillów, trampolin i wiader, nie spełniają nawet podstawowych wymogów wojska.

Coraz głośniej mówi się o konieczności znalezienia jakiegoś zajęcia dla Wojsk Obrony Terytorialnej, które z powodu słabego wyszkolenia i usprzętowienia do działań wojskowych się nie nadają. W przeszłości żołnierzy tych wojsk używano m.in. do sprzątania placów i skwerów po masowych imprezach, a w pandemii – do liczenia wolnych łóżek w szpitalach. Jest pomysł, by terytorialsów przerzucić na odcinek biznesowy. Chodzi o to, by mogli ich zatrudniać przedsiębiorcy w zamian za możliwość ubiegania się o ulgę podatkową z tego tytułu.

Polityka 24.2021 (3316) z dnia 08.06.2021; Felietony; s. 106
Oryginalny tytuł tekstu: "Wojska obrony biznesu"
Reklama

Czytaj także

Niezbędnik

Small talk zaczął być źródłem stresu

Dr Marzena Cypryańska-Nezlek o tym, dlaczego pogawędka o pogodzie straciła miłą neutralność i zaczęła wywoływać napięcie.

Katarzyna Kazimierowska
07.07.2020