Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Golizna pod lupą

Przekierowywanie uwagi pnących się zawodowo kobiet na ich urodę tylko z pozoru jest komplementem.

Taki śliczny, a taki niebezpieczny. A jakie ma piersi, patrzcie na tę jego gołą klatę… Nie wiemy, naprawdę, jak tu się skupić na walce, skoro takie ciacho pręży muskuły i to w samych spodenkach! Obłędnie przystojny i niebezpieczny, ideał po prostu. Ej, Muhammad, ciebie to szkoda na ring, wiesz? Nie żal ci takiej buzi? Przecież mógłbyś zrobić karierę jako model. I nie tam, że majtki by Calvin Klein, tylko od razu idź do „Playboya”. Po co zasłaniać takie dobro?

Brzmi obleśnie? Bo to jest szczyt oblechowatości. Na szczęście nikt nie odważył się tak odezwać do gwiazdy światowego boksu Muhammada Alego. Dostawał słownie za to, że jest czarny, że odmawia strzelania do niewinnych ludzi w Wietnamie, że przeszedł na islam i przybrał imię Muhammad, on Cassius Marcellus Clay Jr. Ale nikt nigdy nie kwestionował, że przydomek The Greatest, czyli Najlepszy, wziął się z jego osiągnięć sportowych. Bo przecież trzy razy zdobył tytuł mistrza świata wszechwag, obronił go dziewiętnaście razy. Wygrał ponad pięćdziesiąt pojedynków, w tym prawie czterdzieści przez nokaut. Do dziś uważa się go za jednego z najlepszych bokserów i sportowców XX w. Kto myśli o nim jako o seksbombie? Kto śmie powiedzieć „sexy ciacho”?

A podobne odzywki spotykają większość zawodniczek sztuk walki. Kobiety staczają na ringu dwie batalie – z przeciwniczką i ze stereotypem. Ta druga walka na razie jest przegrana. Aleksandra Sasha Sidorenko opublikowała na Facebooku swoje zdjęcia i napisała: „…denerwują mnie komentarze: »szkoda twarzy na ten sport« czy »chyba źle skręciła« (…) zajmuję się boksem od 12. roku życia i wierzcie mi, nie wyglądałam wtedy tak, jak teraz. To trenując boks, urosłam, stałam się kobietą i robię to, bo chcę i kocham boks.

Polityka 27.2021 (3319) z dnia 29.06.2021; Felietony; s. 94
Reklama