Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Kobieta, zwierz polityczny

Pytają nas Państwo, w jaki sposób piszemy razem felietony.

Opowiadamy o tym czasem na spotkaniach autorskich: jedna z nas wpada na pomysł, zaczyna pisać. Nazywamy to zaczynem, jak przy pieczeniu chleba. Ten początek może w tekście znaleźć się na końcu, ponieważ ta druga dopisuje swoje, zmienia kolejność. Odsyła pierwszej, żeby raz jeszcze zerknęła na całość. Piszemy tak od prawie pięciu lat i raptem kilka razy miałyśmy dyskusję o tym, czy rzeczywiście jesteśmy w stanie połączyć w jednym felietonie nasze stanowiska na pewne sprawy. Różnimy się przecież, to oczywiste, chociaż wiele osób wrzuca nas do szufladki „pisarki feministki”.

Niezależnie od tego, że mieszkamy w różnych krajach, śledzimy bieżące wydarzenia i często mamy poczucie, że papka informacyjna nas zalewa, stwarzając pozory ujednolicenia tematów, które wybieramy. Patrzymy na Polskę, ale i na to, co „za miedzą”. Z okien krajów, w których mieszkamy, co prawda wschód i zachód wygląda inaczej, za to mamy wspólnego sąsiada – Niemcy. Ale granice, języki, narodowe tożsamości tak naprawdę coraz mniej się liczą. Ostatnio te elementy służą głównie temu, żeby grać nimi jak kartami, o interesy. Czyje?

Nie ma co wskazywać palcem, bo wszyscy jesteśmy winni. Co prawda, gdyby Amazon, Facebook, Apple i inni potentaci płacili porządne podatki, świat byłby lepszym miejscem. Gdyby Jeff Bezos, Mark Zuckerberg, Warren Buffett przekazali część swoich fortun na realne ratowanie przyrody i przeciwdziałanie katastrofie klimatycznej, wydziergałybyśmy im na szydełku honorowe odznaki. Ale tak nie jest. Zły kapitalista? Ależ on nie jest sam! Wszyscy korzystamy z Facebooka, zamawiamy za pośrednictwem Amazona, snobujemy się na produkty Apple’a. Nazwy tych firm to tylko przykłady, nie wspominamy nawet o potentatach paliwowych, gigantach farmaceutycznych, deweloperach, dla których las to przyszły plac budowy i liczba mieszkań, którą sprzedadzą za grube pieniądze.

Polityka 29.2021 (3321) z dnia 13.07.2021; Felietony; s. 92
Reklama